Nasi partnerzy

  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • Autokompleks
  • Jaśkowy Sad
  • image
  • image
  • Instal-mont

Fotoreportaże

  • Andrzejki z folklorem czyli Grupa śpiewacza KG Czchów i Klub Seniora Nasza Chata - w czchowskiej Leśniczówce - fot.red. Joanna Dębiec
  • Parada Bajkowa na Andrzejkowy czas - ciekawa i kolorowa inicjatywa szkoły specjalnej w Złotej - fot.red. Joanna Dębiec
  • Roczek przedszkolnego Caritas w Jurkowie - fot.red. Joanna Dębiec
  • Twórcze i inspirujące obchody 100-lecia uzyskania przez kobiety w Polsce praw wyborczych Polka Niepodległa 2018 - Brzeskie Centrum Biblioteczno-Kulturalne 24 listopada br. - fot.red. Joanna Dębiec
  • Święto Pluszowego Misia - spotkanie najmłodszych i przyszłych Czytelników w czchowskiej Bibliotece - fot.red. J.Dębiec
  • Archiwum

Tworkowa

Administrator.

HISTORIA WSI

 

WG HENRYKA KORNASIA

 

Archeolodzy z Muzeum Okręgowego z Tarnowie zlokalizowali w gminie Czchów wiele stanowisk osadniczych z okresu przedhistorycznego. Drobne znaleziska powierzchniowe pozwalają cofnąć zaludnienie tych ziem do okresu neolitu, tj. młodszej epoki kamiennej.

Na mapie Tworkowej naniesiono takie stanowiska archeologiczne w wielu punktach wsi. Najciekawsze znajdują się w pobliżu górnego odcinka drogi zwanej od dawien dawna „Rożnówką” prowadzącej do przysiółka Łacnowa. Są tu ślady grodziska z okresu kultury „Lendzielskiej”. Potwierdzeniem jego istnienia wydaje się być nazwa drogi. Według encyklopedii staropolskiej Brucknera słowo „rożen” posiada kilka znaczeń, między innymi oznacza palisadę obronną grodu. Zestawiając fakty można stwierdzić, że nazwa „Rożnówka” w tym przypadku oznacza drogę przebiegającą wzdłuż palisady grodowej. Rzeźba terenu w wielu miejscach wsi wskazuje na działalność gospodarczą człowieka w zamierzchłych czasach. W czasopiśmie etnograficznym „Lud” wydawanym w XIX wieku przez Oskara Kolberga, znajduje się opis legendy zasłyszanej w Biesiadkach. Głosi ona o napaści plemion węgierskich na Tworkową. Uciekając, mieszkańcy urządzili zasadzkę na terenie dzisiejszej wsi Biesiadki i tam odnieśli zdecydowane zwycięstwo.

Nazwa Tworkowa pochodzi od imienia osobowego, używanego w średniowieczu. W województwie opolskim istnieje duża miejscowość o nazwie „Tworków” oraz w Wielkopolsce mała wieś o nazwie „Tworkowo”. Pierwsza historyczna wzmianka dotyczy 1215 roku. Mowa w niej o dziesięcinie z 19 wsi (w tym o Tworkowej) położonych w rejonie Czchowa. Przypuszcza się, że Tworkowa istniała wiele lat przed tą datą, a swoje powstanie zawdzięcza położeniu przy trakcie węgierskim oraz korzystnym warunkom topograficznym do uprawy roli.

Pierwszym udokumentowanym właścicielem wsi jest wymieniony w dokumencie klasztoru mogilskiego Otton de Tworcow. W księgach krakowskich sądowych występuje w 1401 roku jako Ota Tworkowski, posiadający część Gnojnika (około 8 kmieci). Był on także właścicielem Gosprzydowej i jako jej dziedzic występuje w latach1398-1400. Od roku 1405 jest opiekunem nieletniego Mikołaja syna Żegoty z Wielogłów i jego majątku. Żona Ottona była od roku 1385 Piechna zwana także Hanką. W latach 1416-1427 występuje w aktach sądu ziemskiego w Czchowie jako dziedzic, Marek z Tworkowej. Za Długosza wieś była w posiadaniu Wielogłowskich herbu „Starykoń”. Było w niej 14 łanów kmiecych i sołtysostwo, które dziedzic wykupił, a na jego miejsce postawił dwór, dalej karczmy i zagrody. Trudno dziś dokładnie ustalić, czy Otton mieszkał w Tworkowej, któremu z właścicieli wsi przypisać budowę dworu. Opisywane wydarzenia mają miejsce w latach 1400-1480. W 1581 roku właścicielką miejscowości jest Magdalena Wielogłowska. Ostatni budynek dworski został rozebrany w latach 60-tych XX wieku, a na jego miejscu postawiono salę katechetyczną, dziś już nie istniejącą. Zabudowania gospodarcze tegoż dworu spłonęły w styczniu 1945 roku.

Numeracja domów w Tworkowej posiada wartość historyczną. Posesja dworska do dziś oznaczona jest liczbą „jeden”. W 1945 roku przysiółek „Granice” włączono do Czchowa, dlatego dziś występują luki w numeracji.

W obrębie klasztoru „Franciszkanów” w Zakliczynie pochowany został 18.03.1707 roku Jan Garlicki z Tworkowej, przypuszczalnie krewny ówczesnego proboszcza z Zakliczyna.

W XIX wieku wieś była posiadłością A. Marassego, później Ozjasza Goldberga (żyd). Ostatnim właścicielem obszaru dworskiego był Mieczysław Skarżyński. Wieś liczyła wówczas 111 domów i 650 mieszkańców, w tym 11 osób pochodzenia żydowskiego. Po zniesieniu pańszczyzny dwór zaczął podupadać i po I wojnie światowej został rozparcelowany.

Znanym w Polsce działaczem rodzącego się ruchu ludowego był Marcin Brzęk, mieszkaniec Tworkowej. Cieszył się dużym szacunkiem we wsi. Zmarł w czasie epidemii czerwonki w 1917 roku. Wieś w początkach swego istnienia należała do parafii czchowskiej, a po utworzeniu parafii w Tymowej (II połowa XIII wieku) wchodzi w jej skład. Mieszkańcy nie należeli do zbyt pobożnych, skoro nie dochowała się do naszych czasów żadna kapliczka przydrożna. Jedyna z XIX w. rzeźba św. Antoniego (znajdowała się przy szosie na południe od zabudowań dworskich) uległa zniszczeniu przed I wojną światową.

Jednoklasowa szkoła rozpoczęła działalność 1 września 1896 roku. Powołano ją do istnienia orzeczeniem Wysokiej C.K.Rady Szkolnej we Lwowie. Pierwszy budynek szkolny znajdował się na miejscu dzisiejszego Domu Strażaka. Była to dawna karczma przydrożna. Pierwszym nauczycielem był Andrzej Skorupa. Warunki pracy dla nauczycieli były złe. Ciasne pomieszczenia, złe warunki mieszkaniowe, brak współpracy na linii szkoła – wieś. Dlatego też kadra nauczająca zmieniała się co roku, a dla wielu praca w Tworkowej była traktowana jako zesłanie. (Jak jest dziś zapytamy dyrektorkę szkoły, panią Marię Włodarczyk – przyp. red.)

W okresie międzywojennym aktywnie działa w Tworkowej Koło PSL „Piast”. W latach dwudziestych gościł tu sam Wincenty Witos. Przemawiał do rolników Gminy Czchów na podwórzu gospodarstwa Franciszka Sroki. W 1920 roku jako ochotnik na wojnę polsko-bolszewicką zgłosił się Jakub Piechowicz z Tworkowej. Wieś została zelektryfikowana w 1965 roku.

Tworkowa graniczy z Czchowem, Tymową, Lewniową, Złotą i Jurkowem. Części wsi to Łacnowa i Zeliny, nazwy mniejszych przysiółków jak np. Sarnowa – wyszły z użycia. W ostatnich dwudziestu latach wieś dokonała wielkiego wysiłku inwestycyjnego, wybudowano w 1974 r. Dom Strażaka, a 18. września 1988 roku dokonano poświęcenia nowo wzniesionej świątyni. Nowy budynek szkolny (trzeci w dziejach wsi) oddano do użytku 30 kwietnia 1994 roku.

Pani Dyrektor Maria Włodarczyk zapytana o pracę w szkole w Tworkowej odpowiedziała, iż jest bardzo zadowolona. Nowa piękna szkoła, jasne, wyposażone klasy, wykształceni nauczyciele, z którymi się dobrze pracuje. Środowisko Tworkowej nie przypomina w niczym tamtego sprzed wieku. Warunki nauczania również.

-Przyp. red.

 

Od roku 1996, od którego to roku szkoła w Tworkowej nosi imię Ignacego Jana Paderewskiego jest organizowany Regionalny Konkurs Pianistyczny właśnie imienia tego artysty. Na kolejne edycje, które odbywają się obecnie co dwa lata zjeżdża młodzież szkół podstawowych i gimnazjów od Brzeska po Tarnów prezentując swoje talenty muzyczne. Podczas Konkursów były prezentowane nawet kompozycje własne uzdolnionych młodych muzyków, które cieszyły się dużym uznaniem słuchaczy. Konkurs z roku na rok zyskuje na popularności.

 

 

 

OSTATNI KOWAL WE WSI

 

Rozmowa z Henrykiem Tekielą, kowalem w Tworkowej

 

Dawniej było we wsi kilku kowali, dziś jest to zawód rzadko uprawiany. Pan Henryk Tekiela jest jedynym kowalem na całą okolicę…

Kowalstwojest w Pańskiej rodzinie głównym fachem od pokoleń…?

- Tak, z tego co ja wiem, od czterech. Pradziadek był kowalem w Lewniowej, dziadek i ojciec już w Tworkowej. Oni byli samoukami, ja należałem do cechu rzemiosł i kończyłem specjalne kursy, choćby kowalstwo artystyczne, było to w latach 70-tych.

Czy tylko kowalstwem Pan się zajmował?

- Nie, wyjeżdżałem, jak wielu chłopaków z tej okolicy do pracy przy budowie elektrowni wodnej na Solinie. Miałem 27 lat, założyłem właśnie rodzinę i trzeba było od czegoś zacząć. Jeździłem w Bieszczady do pracy ciesielskiej przez 8 lat. Potem pracowałem przy moście Grunwaldzkim w Krakowie, po roku zgłoszono zapotrzebowanie z Kółka Rolniczego w Tworkowej na kowala. Tak do dziś prowadzę swój warsztat kowalski.

Nie próbował Pan kowalstwa artystycznego?

- Robiłem parę rzeczy, okucia do wozów, nawet były prezentowane w Tarnowie, ale przede wszystkim, jak to w kuźni, podkuwałem konie.

Jaka jest praca w kuźni?

- Ciężka i szkodliwa. Ciągle w gorącu i dymie. Ale dawniej było gorzej. Dawniej rozdmuchiwało się żar skórzanymi miechami, dym roznosił się po całej kuźni. Jeszcze do 1965 roku były używane w każdej kuźni. Zresztą miechy dymiły lepiej niż te wszystkie dzisiejsze wentylatory. Za młodu trzeba było nieraz „dymać” miechami, tym przez cały czas utrzymywało się ogień – dodaje małżonka. Nieraz myślałam, że to najgorsza kara tak pracować. Ale… jak to dawniej się mówiło „zanim szewc rozłoży swoje rupieci, to kowal zarobi na żonę i dzieci”.

 

Przygotowała Joanna Dębiec