Nasi partnerzy

  • image
  • image
  • image
  • image
  • Instal-mont
  • image
  • image
  • image
  • image
  • Autokompleks
  • image
  • image

Fotoreportaże

  • Koncert Końcoworoczny Szkoły Muzycznej I st.z Domosławic w Europejskim Centrum Muzyki im. K.Pendereckiego w Lusławicach - fot.red. J.Dębiec
  • Podsumowanie kolejnej edycji Powiatowego Konkursu Wiedzy o Kazimierzu Wlk. - fot. red. J.Dębiec
  • Śliwkowe przedstawienie, koncert - inicjatywa uczniów i nauczycieli ZSiP ze Złotej - akcja charytatywna na rzecz Ani Gregorczuk - fot. red. J.Dębiec
  • Barwne przedstawienie Lokomotywa w wykonaniu rodziców - dla dzieci ZSiP w Domosławicach - fot. red. J.Dębiec
  • Z pełnego atrakcji z sercem Festynu Serca w Tymowej - fot. red. Joanna Dębiec
  • Archiwum

Tworkowa

Administrator.

Z KRONIKI SZKOLNEJ – 1896

1896 Kronica 1

 

Szczęść Boże!

Prośba do Boga o pomoc przy pisaniu

Boże Przedwieczny, Stwórco wszystkiego.

Z Tobą zaczynam pisać szkoły dzieje! kroniki.

Proszę Cię niechaj pracy dzieła tego

Ducha Świętego światło wciąż jaśnieje!

 

Odezwa do księgi kronicznej

Kroniko szkolna, ty księgo dziejowa,

Na Tobie ciąży obowiązek święty:

Niech każda karta potomności chowa

Spis dziejów szkolnych fałszem niedotknięty!

 

Odezwa do kronikarza

Ty kronikarzu służ prawdzie w kronice,

Nie bierz za pióro, gdyś jest bez natchnienia

A wszystko wpisuj w kroniki stronice,

Co w związku z szkołą, wpisuj bez wytchnienia!

Opisz początek powstania tej szkoły.

Kto nią kierował, pod czyjem poddaństwem,

Kto łożył na nią grosz i swe mozoły,

Kto rządził gminą, krajem, całem państwem.

Opisz grunt szkolny, ogród i budowy

I sprzęty w szkole i przybory szkolne,

I jaki szkoła miała grosz gotowy,

I jakie trudy zwalczała mozolne.

Biblioteka, jakie książki miała

I z jakich w szkole uczyły się dzieci

W jakich przedmiotach młodzież naukę brała,

Niechaj to wszystko kronika wyświeci!

Nauczyciele, którzy tu uczyli,

Zwierzchnicy szkoły w gminie i powiecie,

W kraju i państwie, którzy ster dzierżyli.

Czy w środku księgi, czy też u jej końca

W kronice będziesz pisał dzieje szkoły,

Wspomnij też o tych, co zeszli zpod słońca,

Co tu przed tobą znosili mozoły.

(…)

 

Szkoła parafialna, czyli trywialna, utrzymywana kosztem gmin Tymowej i Tworkowej i obszarów dworskich w tych gminach, istniała w Tymowej od dawnych czasów, w której uczyli dzieci obydwu gmin organistowie miejscowi o rocznej płacy 125 złr. 50 kr. Przedostatnim organistą i nauczycielem był: Jan Przybyłowicz po koniec roku 1863, a po nim był August Machnicki od dnia 2. lutego 1864. do końca kwietnia 1875, który się przeniósł w owym roku na posadę nauczycielską do Brzeska.

Orzeczeniem Wysokiej ck. Rady Szkolnej krajowej we Lwowie z dnia 25 maja 1875. została szkoła w Tymowej uznaną za etatową, do której zakresu należała gmina Tymowa i Tworkowa tudzież należące do nich obszary dworskie. Obydwie gminy z należącymi do nich obszarami dworskimi miały obowiązek wspólnie utrzymywać szkołę w Tymowej (…)

W czasie, w którym została szkoła w Tworkowej zorganizowana, był naczelnikiem gminy Tworkowej Jan Brzęk, włościanin z Łacnowej. Proboszczem parafii był ksiądz kanonik Tomasz Siemek w Tymowej, który był także przewodniczącym Rady szkolnej miejscowej w Tworkowej. Członkami tejże byli jako reprezentanci gminy Jan Kupiec i Jan Brzęk, reprezentantem powiatu był pan Adolf Lgocki, właściciel obszaru dworskiego w Tymowej, a reprezentantem obszaru dworskiego w Tworkowej pan Mieczysław Skarżyński. ck. Starostą powiatowym, który był zarazem przewodniczącym Rady Szkolnej okręgowej w Brzesku był Antoni Pogłodowski – Przytyk.

Ck. Namiestnikiem Galicyi oraz prezesem ck. Rady Szkolnej krajowej był Sanguszko Lubartowicz Eustachy, książę, a wiceprezesem Bobrzyński Michał, doktor praw.

Na tronie monarchii Austo-węgierskiej zasiadał Cesarz Franciszek Józef I z domu Habsburgsko-Lotaryngskiego, a Ministrem Wyznań i Oświaty był Doktor Gautsch.

Na stolicy Piotrowej zasiadał papież Leon XIII.

Na tem zakańczam mój spis niniejszej kroniki.

 

 

Jan Burkowicz

kierownik dwuklasowej szkoły w Tymowej

dnia 10 stycznia 1897.

 

 

MIESZKAŃCY O TWORKOWEJ

 

W celu przygotowania prezentacji Tworkowej spotkałam się ze starszymi mieszkańcami miejscowości, a co wynikło z rozmów i wspomnień…

Pani Maria Obal poproszona, by opowiedziała o Tworkowej, co pamięta sprzed lat, może jakieś zwyczaje…, czy to prawda, że w Tworkowej znane były tradycje ludowe od najdawniejszych lat…, jak wspomina okres wojny… zaczęła mówić.

Tak, w Tworkowej tylko z rolnictwa wszyscy się utrzymywali. Ale wtedy, przed wojną, wszystko się sprzedało. Krowy, kozy, konie, jajka (mieliśmy punkt skupu jaj), wszystko, i ludzie mieli za co żyć, nie to co teraz. Zresztą wszytko było inaczej, pracowało się dużo w gospodarstwie, pasało się krowy, często słychać było po wsi śpiew i pogwizdywania, które cichły gdy zamykano krowy do obory. Wszystko robiło się ręcznie, pomagało się sobie nawzajem, sąsiedzi pomagali w żniwach (dziś już prawie nikt nie używa podczas żniw kosy, a wtedy tylko były kosy), wykopkach… pory roku wyznaczały życie wsi. Więc skoro rolników było, to i ruch ludowy był. Nawet pamiętam jak opowiadali, że nasze chłopy chcieli w 1936 iść do Wierzchosławic na spotkanie z Witosem, ale ich koło Melsztyna zwrócono.

A gdzie się uczyliście?

Dzieci z Tworkowej, Lewniowej, Jurkowa, Złotej, Będzieszyny 2 furmanki przywoziły do szkoły w Czchowie. To był rok 1938. Mam takie zdjęcie i myślę, że pamiętam jeszcze nazwiska nauczycieli uczących w ówczesnej szkole. Pani Jabłońska (ona z furmanem zabierała dzieci z drogi), Edward Wolski, Janina Romańska, Wilda, Janina Poborska, Franciszek Kądziela – Dyrektor Szkoły, ks. proboszcz Jan Skalski, p. Żak, Mazur (uczył gimnastyki i rysunku), ks. Franciszek Kolebok, p. Wanda Dycjan.

Czy pamięta Pani jakieś ciekawostki z życia wsi?

Przed wojną, pamiętam, we wsi pełniono warty. To znaczy chodził po wsi tzw. warciarz, miał ze sobą róg (coś jak bawoli z „Pana Tadeusza”), na którym w razie niebezpieczeństwa miał grać dając znak innym mieszkańcom. Warta była pełniona przez całą noc przez mężczyzn z kolejnych domów (sama pełniłam taką wartę) – do południa zaś róg musiał być przekazany kolejnemu warciarzowi, jeśli zaś nie zdążył, przeoczył, pełnił wartę kolejną noc.

Pamiętam też, że Kornaś zza rzeki był takim płatnym warciarzem. W innym miejscu zbierali się po czterech chłopów i strzegli wieś przed złodziejami, ciężkie były wtedy czasy, przed samą wojną. Granice też należały wtedy do Tworkowej. Był po tej stronie Tworkowej taki naczelnik straży Zacheusz – tak go wszyscy zwali… Nazywał się Sroka, mieszkał na górce, miał wręcz sokoli wzrok, z tego był znany, że dym spostrzegł zanim ktokolwiek na miejscu zauważył. Swoją trąbką zwoływał strażaków z najdalszej okolicy. Raz zrobił kawał, rano przede dniem zatrąbił w zwodny dzień i postawił na nogi całą wieś.

Aha, i przed wojną w każdej wsi był wójt, dziś sołtys.

Jak było podczas II wojny światowej, który okres był najtrudniejszy dla mieszkańców Tworkowej?

Wojna odbijała się echem, w samej Tworkowej życie trwało nadal, dopiero od sierpnia 1944 zaczęło być bardzo niebezpiecznie. We wsi zaczęli stacjonować Niemcy. Brano z każdego domu ludzi do kopania okopów. Główny punkt dowodzenia był w dawnym dworze u Pudełki. Było jedno zdarzenie, którego nie zapomnę, myśleliśmy, że już nie wrócimy do domów. Niemcy zebrali nas u Włodarczyka, gdzie obecnie stoi kaplica i powsadzali na wozy (furmanki). Wzięli mnie i ojca. Baliśmy się, byliśmy pewni, że nas wiozą do jakiegoś obozu lub na rozstrzelanie. Ale nie, w Gnojniku zgromadzili masę ludzi z najdalszych okolic i zapowiedzieli, że będziemy kopać rowy, tak kopaliśmy do Chronowa, przez Gosprzydową – górą koło Lewniowej. Trwało to ładnych parę miesięcy. Natomiast ludzi od Zakliczyna zwieźli i dołem w Tworkowej (koło Turka) kopali rów przeciwpancerny, powstawały zasieki, na szczęście Niemcy nie zdążyli wszystkiego zaminować, uciekali w pośpiechu, a dodatkowo udało się AK wywalić samochód z trotylem, co spowolniło dodatkowo prace. AK u nas działało pod przykrywką straży. Tak było, ale po Niemcach nastąpiły naloty przyjaciół ze Wschodu i nawet pamiętam, że lepiej było nie wychodzić by z entuzjazmem powitać wolność, bo można było dostać kulkę i od przyjaciół. Z bratem tak chcieliśmy pomachać nowym, już nie niemieckim samolotem i ledwo uciekliśmy przed wybuchem spuszczonej bomby. I tak straciłam brata, 2 tygodnie po wojnie zginął od miny przy zabawie z kolegami.

Po wojnie długo jeszcze było niebezpiecznie. Partyzanci chodzili po domach i zbierali na AK, gdy ktoś się buntował, za to mógł zostać pobity. Nie można było niczego powiedzieć, zawsze i każdy mógł gdzieś donieść, że się myśli inaczej, mówi, czyli sieję propagandę, a za to się zamykało w więzieniach. Jeszcze do dzisiaj oglądam się za siebie jak ktoś mówi coś odważnie, boję się, że ta wolność słowa to tak nie do końca…

 

…jaki ślad odcisnął czas, cierpienie, strach… Warto posłuchać starszych ludzi, wiele widzieli i dużo mogą powiedzieć… jeszcze.

 

Rozmawiała i opracowała Joanna Dębiec

 

 

 

TWORKOWA BRAMĄ GMINY?

 

ROZMOWA Z CZESŁAWEM ŻURKIEM – RADNYM TWORKOWEJ

W-CE PRZEWODNICZĄCYM RADY MIEJSKIEJ W CZCHOWIE (uwaga! Historyczna, przeprowadzona w roku 2004 dla potrzeb artykułu)

 

Jakie ważne sprawy nurtują środowisko Tworkowej?

W ostatnim czasie udało nam się rozwiązać sprawę utworzenia Zespołu Szkół, do tego roku szkolnego gimnazjum w Tworkowej funkcjonowało na zasadzie tymczasowości i istniały obawy, że oddział zostanie zabrany do Czchowa. Społeczeństwo podkreślało, iż istniejące w tworkowskiej szkole warunki z powodzeniem mogą zapewnić troskę i właściwe kształcenie młodzieży do 16 roku życia, uczeń jest traktowany bardziej podmiotowo, niż w dużych i licznych szkołach, gdzie dzieci nieco zatracają swoją tożsamość.

Poza tym bywam teraz częściej w krakowskich szkołach i muszę powiedzieć, że szkoła w Tworkowej nie ustępuje wielu krakowskim i mamy więcej takich szkół. Szkoda by było, aby były nie wykorzystywane i zamykane ze względu choćby na niski przyrost naturalny w ostatnich latach. Przyszłość naszych dzieci, przynajmniej do czasu ukończenia gimnazjum, jesteśmy w stanie zapewnić.

Co obecnie nurtuje nasze społeczeństwo… najważniejsze to chyba sprawa wejścia Polski do Unii Europejskiej i wszystko, co dotyczy w tej kwestii rolników. Tworkowa jest typową wioską rolniczą, więc sprawy rolnictwa i niepewność, co będzie po wejściu do Unii nurtują naszych mieszkańców. Pytają, jest wiele nowych spraw, które pojawiają się w środkach masowego przekazu, na szkoleniach. Próbuję im podpowiadać, gdzie zasięgnąć takich informacji. Trzeba przyznać, że Unia ustawia rolnikowi wysoko poprzeczkę, pojawiają się obawy, czy w ogóle polskie rolnictwo będzie mogło chociaż trochę konkurować z innymi krajami Unii. Z drugiej strony musimy się zmagać z tymi wymogami, żeby osiągnąć wyższy poziom cywilizacyjny w Polsce.

Kolejny ważny temat to bezpieczeństwo w szerokim tego słowa znaczeniu, bezpieczeństwo drogowe, tutaj bardzo ważna jest budowa chodników dla zapewnienia bezpieczeństwa szczególnie dzieciom, gdyż one nie są do końca przewidujące. Za priorytet uważam budowę sieci chodników w całej gminie i cieszę się, że Jurków wychodzi z propozycją przeciągnięcia chodnika dalej, do Tworkowej; a w dalszej kolejności trzeba będzie pomyśleć o ścieżkach rowerowych z prawdziwego zdarzenia.

Jest też rzeczą ważną, aby rozwój gminy następował równomiernie, żeby nie tylko Czchów się pięknie rozwijał, co oczywiście jest bardzo ważne jako siedziba władz i wizytówka całej gminy, ale by te miejscowości, które okalają nasze miasteczko były takimi nie tylko wrotami (nawiązuję tu do projektu strategii rozwojowej gminy, wg której poszczególne gminy miały być wrotami Małopolski), ale bramami witającymi w gminie. Jeśli nie ma rozwoju, jest stagnacja, a to w dzisiejszych czasach tak szybkiego rozwoju cywilizacyjnego jest niedopuszczalne. Dlatego cieszę się, że zaczynają być widoczne zabiegi o sprawiedliwy, równomierny rozwój gminy, zaczynają się wyrównywać szanse rozwojowe poszczególnych środowisk. Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym nie dał jakiegoś nawiązania do muzyki – gmina to dobra orkiestra, by była pełna harmonia nie mogą się pojawiać dysonanse.

Chcemy wspomagać rozwój i Czchowa i całej gminy.

Jak wygląda współpraca w Radzie Miejskiej?

W Radzie jest duża zbieżność celów, członkowie Rady podzielają założenie harmonijnego rozwoju dla całej gminy. Rada to mało, gdyż organem wykonawczym jest Burmistrz. A Burmistrz bardzo duży nacisk kładzie na taki właśnie rozwój. Wsłuchuje się w głosy społeczeństwa i próbuje się do nich odnieść, dowodem na to może być choćby przygotowanie budżetu na ten rok, kiedy wnioski radnych były bezpośrednio przelewane na papier.

Jakie jest społeczeństwo Tworkowej?

Zapracowane, ludzie pracują i zawodowo i we własnych gospodarstwach, ale bardzo mobilne. Kiedyś ze względu na to, że to wioska nieduża nie było kościoła, nie było porządnej szkoły. Dziś stoi remiza, nowa szkoła, piękny kościół… i trzeba zaznaczyć, iż nie mieliśmy nic dane z góry, to wszystko wypracowaliśmy dzięki inicjatywom ludzi – mieszkańców Tworkowej. Co jakiś czas spotykają się wszyscy na tradycyjnych już imprezach, takich jak dożynki, opłatek, angażują się w przygotowania, trzeba tu podkreślić, że kobiety w Tworkowej wspaniale gotują.

Pan jest z wykształcenia nauczycielem, proszę powiedzieć coś o szkole, dość często słychać o waszych osiągnięciach…

Szkoła w Tworkowej osiąga dość wysokie wyniki dydaktyczno-wychowawcze, co bywa potwierdzone badaniami oświatowymi z zewnątrz (Kuratorium), a ponadto to szkoła z tradycjami. Z Tworkowej pochodzi Wiesiek Świerczek znany mistrz w biegach przełajowych z lat 80-tych, nasi uczniowie idąc w ślad za wielkimi sportowcami osiągają (mimo trudnych warunków sportowych) wysokie wyniki, również w rywalizacjach wykraczających poza teren naszej gminy.

Również jaki Pani wspomniała w ostatnim „Czasie Czchowa” – dbamy o rozwój talentów muzycznych naszych uczniów. Organizowany Międzyszkolny Festiwal Pianistyczny jest tylko potwierdzeniem naszych pomysłów i możliwości. Chcemy stworzyć młodym ludziom możliwość wejścia w ten przepiękny świat muzyki i jak najpełniejszego jego poznania. Dzieci mogą zabłysnąć w środowisku muzycznym, mogą dalej rozwijać swoje zainteresowania wynosząc ze szkoły najlepsze doświadczenia muzyczne.

Skąd te zainteresowania, skłaniające się ku muzyce (słyszałam również o scholi, którą wraz z katechetą organizują wasi młodzi zdolni uczniowie – już dziś byli – Filip Lebiecki, Ania Urban)?

To ciekawe, w naszej miejscowości naprawdę się śpiewa. I śpiewa nie tylko młodzież. W Kościele, jak rzadko gdzie słychać śpiewane pieśni, wszyscy śpiewają pięknie, pełnym głosem. Rzeczywiście ze szkoły w Tworkowej dzieci wynoszą wiele z muzyki i to im zostaje, ta wrażliwość pozostaje w człowieku. A przede wszystkim chcą, chcą się spotykać, muzykować, pięknie to widać choćby na dożynkach czy innych naszych uroczystościach.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała J.D.