Nasi partnerzy

  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • Autokompleks
  • image
  • image
  • image
  • image
  • Instal-mont
  • image

Fotoreportaże

  • Tłusty Czwartek czy inaczej Babski Comber - w Złotej - fot. J.Dębiec
  • Studniówka ‘2018 Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Czchowie w nowoczesnym Hotelu Łaziska nad Jeziorem Czchowskim - fot. red. Joanna Dębiec
  • Gminny Przegląd Kolęd i Pastorałek dla dzieci do lat 9. - fot. red.  Joanna Dębiec
  • Uroczystości Dnia Babci i Dnia Dziadka w Złotej - fot. J.Dębiec
  • Uroczystości Dni Babci i Dziadka zorganizowane przez Przedszkole w remizie w Jurkowie - fot. red. J.Dębiec
  • Archiwum

Złota

Administrator.

PREZENTACJA MIEJSCOWOŚCI - SERIA PUBLIKACJI "CZAS CZCHOWA" ROK 2004 - ARCHIWUM

aktualizacja nazwisk i funkcji 04.10.2013.

Powierzchnia sołectwa: 801 ha

Liczba mieszkańców: 1368

Liczba budynków mieszkalnych: 310

 

Radni reprezentujący Złotą w Radzie Miejskiej:

Stanisław Sapała,

Paweł Pachota

 

Sołtys wsi:

Jerzy Kornaś, zam. Złota 366

 

Proboszcz Złotej – ks. dr Stanisław Kądziołka

 

 

Duża miejscowość usytuowana na północnym krańcu gminy przy drodze Biskupice Melsztyńskie – Dębno. Miejscowość słynie m.in. z interesującego kompleksu sakralnego (dwa kościoły, muzeum parafialne). Znajduje się tu szkoła podstawowa, Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla dzieci specjalnej troski, duży dom strażaka, który pełni wieloraką funkcję: kawiarnia, punkt lekarski, centrala telefoniczna, itd. Zwraca tutaj uwagę dbałość mieszkańców o posesje, m.in. dom Państwa Stalmachów zdobył swego czasu wyróżnienie w konkursie „Złota Wiecha” – pani Maria Stalmach zgromadziła ponadto interesujący zbiór przedmiotów i ubiorów używanych ponad sto lat temu. W ten sposób powstała prywatna izba regionalna. Złota leżąca nieco na uboczu głównych szlaków komunikacyjnych jest jedną z bogatszych miejscowości gminy. Wielu mieszkańców już po stanie wojennym zaczęło szukać pracy poza granicami kraju. Natomiast w Złotej pojawiały się nowe piękne domy, na drogach – zachodnie samochody. Społeczność złocką jest specyficzna, patriotyzm lokalny, zaradność i gościnność (patrz: wywiad z sołtysem w dalszej części prezentacji – przyp. red.) – to cechy ją najtrafniej charakteryzujące.

Od roku 2003 Złota ma ponownie swój Klub Sportowy „Temida”, któremu kibicują wszyscy, od najmłodszych do najstarszych mieszkańców. W Złotej znajduje się od niedawna siedziba dekanatu.

Jest tu wiele miejsc do zobaczenia, pokazania, w dalszej części PREZENTACJI będzie ku temu okazja.

 

 

ARCHEOLOGIA ZŁOTEJ

Andrzej Szpunar

 

Archeologiczne dzieje miejscowości Złota zaczęły się, podobnie jak w przypadku innych miejscowości gminy Czchów, dopiero od badań archeologicznych metodą powierzchniową polegających na poszukiwaniach śladów prehistorycznych osiedli na zaoranych polach wiosną i jesienią. Badania te były prowadzone w 1989, 1990 i 1994 roku.

W ich wyniku odkryto 21 stanowisk archeologicznych, czyli śladów ludzkiej obecności z różnych epok pradziejowych. Ważnym elementem tych badań jest to, że zarejestrowano rozmaite ślady pobytu człowieka w pradziejach ze wszystkich okresów archeologicznych, począwszy od najstarszych tj. epoki kamienia po znaleziska nowożytne.

Miejscowość Złota położona na malowniczych górkach była najwyraźniej bardzo atrakcyjnym miejscem do osiedlania się począwszy już od czasów prehistorycznych do dzisiaj. Pierwsi ludzie pojawili tu w epoce kamienia. Początki działalności ludzkiej w szeroko pojętej dolinie Dunajca i na Pogórzu związane są z gromadami łowców reniferów, którzy żyli tu już ponad 10 tysięcy lat temu. Zbliżony do warunków obecnej tundry, klimat panujący w owych czasach sprzyjał istnieniu niewielkich grup ludzkich, których podstawowym elementem egzystencji było polowanie na renifery. Zwierzęta te dostarczały mięsa, kości i skór niezbędnych do przetrwania w surowym klimacie mijającej właśnie epoki lodowcowej.

Przedmioty związane z epoką kamienia znane są z 7 miejsc na terenie Złotej; są to zwykle niewielkie kawałki krzemienia noszące ślady ludzkiej działalności, w czasach kiedy jedynym, znanym surowcem do wytwarzania narzędzi był właśnie krzemień.

Nowe czasy zwane przez archeologów neolitem (5 500 – 2 400 p.n.e.) reprezentowane są na terenie Złotej także przez 7 stanowisk archeologicznych. Z samego początku neolitu pochodzą znaleziska z osady kultury ceramiki wstęgowej rytej.

Nastąpiła wtedy całkowita zmiana gospodarki, sposobu i warunków życia ludzi. Z nastaniem nowej epoki pojawiła się i szybko upowszechniła umiejętność uprawy ziemi i hodowli zwierząt. Te zasadnicze zmiany, uważane za jedne z najważniejszych w dziejach rewolucji gospodarczych, dokonały się na ziemiach polskich w wyniku przybycia gromad najstarszych rolników i hodowców z cywilizacją już w pełni ukształtowaną.

Kolejne fale migracji podejmowanych między innymi w poszukiwaniu żyznych gleb dotarły na ziemie południowej Polski, w tym także w okolice Złotej.

Uprawa ziemi i udomowienie zwierząt stanowiły najważniejsze osiągnięcia nowej epoki. Ich opanowanie pozwoliło na całkowitą zmianę podstaw gospodarczych i warunków bytowania pradziejowych społeczności. Wcześniejszy, trwający w skali dziejów powszechnych ponad trzy miliony lat okres rozwoju kultury ludzkiej opierał się wyłącznie na zbieractwie, łowiectwie i rybołówstwie. Ludzie byli całkowicie uzależnieni od przyrody, zmuszeni do nieustannego wędrowania tropem stad, najpierw zwierząt epoki lodowej, potem na mniejszą już skalę drobnej zwierzyny strefy leśnej. Opanowanie uprawy ziemi i hodowli zwierząt całkowicie odmieniło sposób życia. Obok tych dwóch fundamentalnych umiejętności, przybyłe zza Karpat gromady pierwotnych rolników i hodowców upowszechniły szereg dalszych umiejętności i osiągnięć cywilizacyjnych. Była wśród nich umiejętność lepienia glinianych naczyń, potrzebnych rolnikom do przechowywania zapasów żywności, podgrzewania i przygotowywania pokarmów.

 

Rolnictwo, którego cechą charakterystyczną jest sezonowość zbiorów, wymuszało konieczność przechowywania zapasów, stąd w gospodarstwie domowym pojawiły się gliniane naczynia. Lepiono je ręcznie z miejscowych glin, do których dodawano substancje organiczne (m.in. plewy), a także piasek, mielone kamienie i skorupy. Naczynia wypalano bezpośrednio w ogniskach. Formy ceramiki w początkach neolitu nawiązywały do wykorzystywanych w bliskowschodniej kolebce cywilizacji tykw i półkulistych skorup. Naczynia zdobiono zestawem rytych lub odciskanych motywów stąd nazwa kultura ceramiki wstęgowej rytej.

Wraz z opanowaniem tych umiejętności radykalnej zmianie uległy warunki życia. Stabilizacja osadnictwa sprawiła, iż w neolicie pojawiają się rozległe, długotrwale zamieszkiwane osady, zabudowane solidnymi domostwami słupowymi. Innym jej przejawem było też pojawienie się cmentarzysk, rozwój rękodzieła i sztuki. Wśród narzędzi – obok form wcześniej znanych – pojawiły się sierpy wykonane z kilku retuszowanych wiórów krzemiennych (taki właśnie wiór krzemienny ze śladami wyświecenia powstałego przy ścinaniu kłosów zbóż pochodzi ze Złotej).

Plemiona kultury ceramiki wstęgowej rytej przyniosły na ziemie polskie ugruntowaną umiejętność uprawy roli, wykształconą w basenie środkowego Dunajca. Ludność kultury ceramiki wstęgowej stosowała rozmaite sposoby uprawy ziemi. Najważniejsze znaczenie posiadała ręczna, kopieniacza uprawa typu ogrodowego, prowadzona w bliskości osiedli na niewielkich poletkach, zlokalizowanych głównie w dolinach rzek. Znaczne zalesienie sprawiło, iż pierwszym etapem uprawy było usunięcie drzew i krzewów. Wycinano je kamiennymi siekierami i po przesuszeniu spalano, wykorzystując popiół jako najprostszy sposób użyźnienia. Nie znając innych sposobów, doprowadzano co pewien czas do wyjałowienia gleby i pól, znów powodowało to konieczność porzucenia i zajęcia pod uprawę nowych areałów, zazwyczaj w niewielkiej odległości. Opuszczone pola były przeznaczone pod wypas owiec, kóz, krów i świń. Czasem wysuwane są przypuszczenia, iż pola użyźniano przez spalanie na nich słomy po zbiorach lub nawet specjalnie przynoszonego drewna. Możliwe jest też, iż stosowano rodzaj prymitywnej dwupolówki, dopuszczając do przejściowego zarastania porzuconych na pewien czas pól uprawnych. Po wypaleniu ściętych drzew i krzewów, wystygnięciu pogorzeliska i usunięciu ewentualnie niedopalonych kawałków drewna, wysiewano ziarna zbóż bezpośrednio w popiół zalegający na powierzchni. W następnych latach istniała jednak konieczność spulchniania ziemi. Dokonywano tego za pomocą drewnianych, rogowych lub kamiennych kopaczek (tzw. motyki w kształcie kopyta szewskiego).

Najstarsi rolnicy uprawiali kilka gatunków pszenicy, rzadziej jęczmień i proso. Nie jest pewne, czy uprawiano również żyto i konopie. Kłosy zbóż ścinano krzemiennymi sierpami. Do mielenia służyły prymitywne żarna nieckowate, w których rozcierano ziarna kamiennymi rozcieraczami na lekko zagłębionych płytach piaskowcowych lub granitowych. Stosowano uprawy grochu i soczewicy, potwierdzona jest też znajomość maku, lnu, wyki. Istotne znaczenie posiadała też hodowla zwierząt – bydła rogatego, owiec, kóz i trzody. Rybołówstwo i łowiectwo – wcześniej jedyne sposoby zdobywania pożywienia – miały u plemion kultury ceramiki wstęgowej tylko pomocnicze znaczenie.

W drugiej połowie V i na początku IV tysiąclecia p.n.e. nastąpiły istotne zmiany w kulturze i gospodarce najstarszych rolników. Nadal zamieszkiwano długie domostwa, ale wznoszono je przeważnie na planie trapezu. Zmieniła się także organizacja osad. W miejsce pojedynczych zagród pojawiły się całe kompleksy domostw, często otoczonych rowem. Ślady tych ludzi zostały także znalezione w Złotej, nazywamy ich ludami kultury lendzielskiej (od miejscowości Lengyel koło Kaposvaru w zachodnich Węgrzech).

Ludność ta kontynuowała w zasadniczej masie tradycje wczesnoneolitycznej gospodarki rolniczo-hodowlanej. Podobnie jak wcześniej ziemię uprawiano systemem kopieniaczym lub stosowano gospodarkę wypaleniskową w celu przygotowania pól pod wysiew zbóż. Powiększająca się liczebność grup ludzkich spowodowała zmiany w systemie uprawy roli. Powierzchnia pól położonych na obrzeżach dolin była niewystarczająca dla ich wyżywienia, stąd nasiliła się ekspansja na tereny wyżej położone, związana z trzebieżą lasu. Uprawiano pszenicę, jęczmień, proso, prawdopodobnie także żyto. Istotną rolę odgrywała również hodowla, przede wszystkim bydła. Ludność używała kamiennych siekier i toporów do karczowania puszczy i obróbki drewna, drewnianych i rogowych narzędzi do spulchniania ziemi, sierpów składających się z krzemiennych ostrzy osadzonych w rękojeściach z surowców organicznych. Do mielenia ziarna służyły jak u wcześniejszych gromad rolniczo-hodowlanych nieckowate żarna. Pomocniczą rolę w zdobywaniu pożywienia odgrywało zbieractwo, łowiectwo i rybołówstwo.

Kolejna wielka epoka – epoka brązu zaczęła się na naszych ziemiach około 2400 p.n.e. W miejsce powszechnie panującego prze setki tysięcy lat kamienia jako podstawowego surowca do wyrobu narzędzi i broni zaczęto stosować stop miedzi i cyny. Znajomość metalu wymagała nowych umiejętności szczególnie techniczno-technologicznych. Życie ludzi nie ulegało większym zmianom. Nadal mieszkano w osadach zbliżonych wyglądem do jeszcze niedawno istniejących wsi. Epoka brązu reprezentowana jest na terenie Złotej przez jedno znalezisko pochodzące z wczesnej fazy, datowanej na lata 2400 – 1700 p.n.e.

Schyłek epoki brązu i wczesnej epoki żelaza i nowe prądy kulturowe idące wraz z opanowaniem znacznych terenów Europy przez ludy celtyckie doprowadziły do powstania w II i I w p.n.e. kultury przeworskiej. Kultura ta rozwijała się również w okresie wpływów rzymskich w latach I – do IV w. n.e.

Okres istnienia kultury przeworskiej nazywany jest okresem wpływów rzymskich, ponieważ ziemie polskie znalazły się w zasięgu oddziaływań wielkiej cywilizacji Imperium Rzymskiego. Z tego okresu (lata 200 – 300 n.e.) pochodzą znaleziska na terenie pradawnej osady w Złotej. Znalezione zostały tam fragmenty naczyń toczonych na kole. Są one znakiem, że ludzie mieszkający w tej wiosce nauczyli się juz nowej umiejętności, jaką było używanie koła garncarskiego. Dotychczas przez całe tysiąclecia naczynia lepiono tylko ręcznie.

Po upadku Cesarstwa Rzymskiego na wyludnione ziemie polskie przybyli nasi bezpośredni przodkowie – Słowianie. Na terenie Złotej brak jest zabytków z najwcześniejszej fazy pojawienia się Słowian. Znaleziono ślady po dwóch osadach datowanych dopiero na IX – XI w. Przypuszczalnie są to pierwsi osadnicy i założyciele wioski trwającej do dziś. Pierwsza pisana wzmianka pochodzi z 1346 r., zapewne parafia powstała przed 1346 r. Pierwotnie wieś nazywała się Złotnica, z kościołem drewnianym fundacji rycerskiej herbu Drużyna.

 


 

RYS HISTORYCZNY

 

Jak wspomniano już pierwsza historyczna wzmianka o miejscowości Złota pochodzi z roku 1346 i znajduje się w wykazach świętopietrza, czyli daniny kościelnej, którą poszczególne parafie wypłacały również na rzecz Stolicy Apostolskiej. Złota miała więc juz w tym czasie kościół parafialny i proboszcza. Należało z tego wnosić, że sama miejscowość powstała jeszcze wcześniej, prawdopodobnie około połowy wieku XIII, to jest w początkach zasiedlenia tych terenów na tzw. prawie niemieckim. Położona na północy wschód od Czchowa, w okolicy pagórkowatej, wzdłuż potoku zwanego Złockim, do dziś zachowała charakterystyczny dla ówczesnej gospodarki układ pól w kształcie łanów, ciągnących się długimi pasami prostopadle do potoku i towarzyszącej mu drogi.

Świadectwem bardzo dawnego pochodzenia wsi jest także fakt oddania jej, oraz kościoła – w opiekę św. Michałowi Archaniołowi, gdyż zwyczajnie czyniono tak, gdy nowa świątynia powstawała na miejscu kultu pogańskiego. Św. Michał, jako pogromca złych duchów otrzymywał wtedy zadanie pognębienia w tym miejscu ich dotychczasowej mocy i miał stać na straży czci prawdziwego Boga.

Kolejny dokument, z roku 1384, wymienia po raz pierwszy imię właściciela wsi, którym był wtedy „Jaśko de Slota”. W wieku XV wspomniany jest niejaki Vernek de Byelsko, który w roku 1472 sprzedał całą wieś „Szlota”, położoną „blisko Czchowa”, wraz z prawem patronatu, za 70 grajcarów i za konia wartości 100 grajcarów, szlachetnemu Klemensowi Thurskiemu z Gnojnika, a z kolei ów Klemens w cztery lata potem, w roku 1476, część wsi „poczynając od wsi Byesszyathka aż do kościoła” dał w zastaw szlachetnemu Wiktorowi de Wyatrowycze za te same 100 grajcarów.

Jeśli chodzi o nazwę wsi to warto zauważyć, że w roku 1346 występuje ona w brzmieniu „Zlota”, potem „Slota”, „Szlota”, względnie „Zlotha”, a piszący w wieku XV historyk polski ks. Jan Długosz (zm. 1480) podaje ją w brzmieniu „Zlothnycza”. Za Długosza kościół był drewniany, a proboszcz miał jako uposażenie rolę i łąki, nadto dziesięcinę ze dworu oraz tak zwany „sep”, czyli odsypy zboża od kmieci. Dziedzicem jednej części wsi był wówczas Janusz Mstkowsky herbu Drużyna, a drugiej części niejaki Bogdal i jego bracia. Dokumenty z tego czasu wymieniają tu również Ligęzów. Wiadomo na przykład, że jeden z nich Jan ze Złotej, w roku 1486 sprzedał Piotrowi Kmicie z Wiśnicza wsie Gierczyce oraz Dąbrowicę.

Najstarszy zachowany dokument wizytacji kanonicznej, przeprowadzonej przez biskupa krakowskiego kardynała Jerzego Radziwiłła w roku 1596, a także następne wizytacje mówią już stale o wsi Złota, „Villa Zlota”. Wizytacja radziwiłłowska podaje, że patronem kościoła jest św. Michał Archanioł, a kolatorem Spytek Jordan, kasztelan krakowski. Kościół przedstawiał się dobrze, był drewniany, miał malowany sufit, były trzy ołtarze dobrze utrzymane, zaś proboszcz – ks. Jakub Sterna, pochodzący ze Szczepanowa – miał sporo książek „pro docendo populo”. Pole plebańskie ciągnęło się długim łanem, aż do granic wsi Lewniowa.

Od wieku XVII Złota przeszła w posiadanie możnej rodziny Tarłów herbu Topór. Prawdziwym dobrodziejstwem kościoła okazał się zwłaszcza ks. Andrzej Tarło (zm. 1642) kanonik krakowski, który ozdobił jego wnętrze 12 obrazami przedstawiającymi Apostołów, darował wiele bogatych ornatów, kielichów, haftowanych antepediów, a także ufundował Msze św. wieczyste ku czci Męki Pańskiej w piątki oraz Najświętszej Maryi Panny w środy.

Tuż przed połową wieku XVII, w roku 1649, Tarłowie wznieśli w Złotej nowy kościół parafialny, drewniany istniejący do dziś. Przez długi czas miał on tylko trzy ołtarze i dopiero w roku 1742 przybył czwarty, św. Jana Nepomucena. Wszystkie były drewniane, malowane na czarno i bogato złocone. Przed połową wieku XVIII proboszcz, ks. Mikołaj Kralewicz wybudował plebanię istniejącą do dziś, na owe czasy obszerną i wygodną. Zapewne prezentowała się wyśmienicie, skoro wizytator z roku 1748 nazywa ją „domus elegantissima”. Dobrze utrzymane były również budynki gospodarcze: obora, stajnia dla koni, stodoła i spichlerz.

Po Tarłach Złota przeszła w posiadanie Lanckorońskich, którzy stali się tym samym kolatorami kościoła. Wizytacja z roku 1773 wymienia w tym charakterze Macieja z Brzezia hrabiego Lanckorońskiego, wojewodę bracławskiego, zaś w wieku XIX spotykamy kolejno jako kolatorów: Antoniego, Karola i Kazimierza Lanckorońskich, natomiast w roku 1895 dowiadujemy się, że Złota to posiadłość tabularna Teofili hrabiny Komorowskiej.

W drugiej połowie wieku XIX można zaobserwować bardzo szybki wzrost ilości mieszkańców tej wsi. Na ogół liczba ich wynosiła około 500 osób. Tak było w roku 1773, skoro obowiązanych do spowiedzi wielkanocnej było wtedy 240 dorosłych. Podobnie w roku 1820 wieś liczyła tylko 520 mieszkańców, a w roku 1866 już dużo więcej, bo 605. Kolejno osiągała coraz większą liczbę: w roku 1895 – 823. mieszkańców, w rok potem już 1031 mieszkańców, w roku 1900 aż 1124. mieszkańców, by w roku 1936 osiągnąć cyfrę 1235 mieszkańców. W roku 1988 wieś liczyła ponad 1600 mieszkańców. Do czasu rozbiorów przedstawiała się pod względem wyznaniowym jednolicie i stanowili ją sami katolicy. Dopiero w wieku XIX spotykamy w wykazach po kilka osób wyznania mojżeszowego, od 5 do 18.

Wydarzeniem, które rozsławiło Złotą szeroko, była budowa nowego, murowanego kościoła parafialnego. Wzniesiono bowiem i wyposażono całkowicie ten kościół dokładnie w ciągu jednego roku – od 14 września 1982, kiedy rozpoczęto wykopy pod fundamenty, do 25 września 1983, to jest do dnia konsekracji świątyni. Zaprojektował go krakowski architekt Zbigniew Zjawin. Ówczesny proboszcz ks. Prałat Franciszek Korta wzniósł go jako dar dla parafii i diecezji, na 30-lecie swoich święceń kapłańskich.

Jest to kościół murowany z cegły z użyciem kamienia i betonu, dwukondygnacyjny, ze smukłą, czworoboczną wieżą w elewacji frontowej. Warto zwrócić uwagę na drzwi w wejściu głównym umieszczone w granitowym portalu, odlane w brązie, monumentalne, dwuskrzydłowe, ze scenami figuralnymi w dość wysokim reliefie. W części centralnej Chrystus i Jego namiestnik na ziemi Ojciec św. Jan Paweł II. „Oto Chrystus niesie na ramionach krzyż, a prawą dłoń wznosi do góry gestem kołatania. Stojący obok Ojciec św. Jan Paweł II widząc to woła do nas i do całego świata hasłem roku Jubileuszowego: Otwórzcie drzwi Odkupicielowi! Wiemy, jak ma – według myśli Papieża – wyglądać to otwieranie drzwi Odkupicielowi… Są to drzwi ludzkich serc…” – mówił przy konsekracji nowego kościoła ks. Korta. U podstawy wspomnianych kwater widnieją w długim szeregu postacie 12 Apostołów - filarów Kościoła, a na bordiurze drzwi sylwetki świętych diecezji tarnowskiej. Drzwi zaprojektował artysta rzeźbiarz Czesław Dźwigaj. Z obydwóch stron omawianych drzwi widzimy wykonane w brązie postacie Czterech Ewangelistów, dzieła znakomitego krakowskiego rzeźbiarza, Bronisława Chromego, zaś wyżej mozaiki przedstawiające dwóch świętych Patronów Polski, biskupów i męczenników – Wojciecha i Stanisława wykonane przez innego krakowskiego artystę, Józefa Surdynę.

W przedsionku pod wieżą kościoła wmurowano kamień węgielny, poświęcony wcześniej przez Papieża Jana Pawła II. Olśniewa dekoracja głównej ściany ołtarzowej, projektu architekta wnętrz, Janiny Zgrzebnickiej z Krakowa z mozaikowym tłem, w wykonaniu artystki rzeźbiarki Bogdany Drwalowej z Tarnowa. Ośrodkiem tej dekoracji jest dużych rozmiarów mozaikowa kopia rzymskiego, łaskami słynącego Obrazu Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, wykonana specjalnie dla kościoła w Złotej w Pracowni Mozajek na Watykanie. Dalsze wnętrze kościoła w Złotej zdobią liczne dzieła sztuki, np. figura Matki Boskiej Fatimskiej, przywieziona przez Proboszcza z pielgrzymki do Fatimy.

Celowo zaprezentowałam bliżej ten obiekt, jest to piękny dar dla parafii, ale i ewenement architektoniczny, jaki stanął w ciągu roku, w bardzo specyficznych czasach. Warto o tym wiedzieć.

Trzeba jeszcze dodać, że tak stary, jak i nowy kościół zgodnie służą parafii, łącząc chlubne tradycje dawnych czasów z pięknem i wymogami współczesności.

 

Przygotowała J.D. na podstawie książki

„Złota wczoraj i dziś” autorstwa ks. Wł. Szczebaka

 

 

 

 

 


 

WYWIAD Z SOŁTYSEM – JERZYM KORNASIEM

 

 

Od kiedy pełni Pan funkcję sołtysa Złotej?

Od 1990 roku.

Skąd zainteresowania pracą na rzecz społeczności lokalnej, jak ona wygląda?

Jestem rodowitym mieszkańcem Złotej. Od najmłodszych lat towarzyszyłem tacie w pracy strażaka, już jako 16,17,18 – letni chłopak zastępowałem ojca, brałem udział w akcjach, również prawie od początku grałem w orkiestrze strażackiej w Złotej, na bębnie, początkowo na tenorze. W latach 80. jeszcze nim zostałem sołtysem byłem członkiem Rady Sołeckiej, byłem też w Komitecie budowy wodociągu, telefonizacji i gazyfikacji wsi. Brałem udział w budowach kaplicy, kościoła, przy rozbudowie budynku remizy OSP. Angażowałem się we wszystko co dla wsi można było uzyskać.

Czym zajmuje się Pan na co dzień?

Rolnictwem, na własnym gospodarstwie. Mam wykształcenie budowlane, ale jednak… - jestem insyminatorem (znakuję bydło). Jestem też Przewodniczącym Parafialnej Rady Gospodarczej. Prywatnie jestem żonaty, mam 4. dzieci.

Jakie jest środowisko złockie?

Wiadomo, nie ma co chwalić, ale to pracowici ludzie, gościnni, uczynni, dbają o swoje środowisko, o swoje gospodarstwa, posesje, o wygląd estetyczny całej miejscowości. Złota jest niewielką miejscowością, położoną na terenie pagórkowatym, mimo to wszystkie grunty rolne są zagospodarowane. Również widzi się zaangażowanie mieszkańców w sprawy społeczne, biorą udział w szkoleniach rolniczych organizowanych przez ODR czy Koło Gospodyń Wiejskich.

Co warto w Złotej pokazać?

Na pewno obiekty sakralne, stary i nowy kościół, muzeum parafialne (nad zachrystią w nowym kościele jest ekspozycja m.in. szat liturgicznych sprzed wieków), izbę regionalną u Pani Stalmach (narzędzia, przedmioty codziennego użytku, stroje), w części starej plebanii jest też do dyspozycji mieszkańców biblioteka, częściowo są tu zbiory śp. Ks. Korty. Jest piękna kaplica cmentarna, dom strażaka pełniący wielorakie funkcje: w budynku mieści się poczta, 2 centralki telefoniczne – TP SA i MP-Brzesko SA, ładnie zagospodarowana klubo-kawiarnia „ROCO”, która służy młodzieży i starszym mieszkańcom Złotej, wypożyczalnia kaset video, są przygotowywane 3 stanowiska internetowe.

Warto zobaczyć nasze szkoły: podstawową i Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy – istniejący już od 40 lat.

Na terenie Złotej mamy Ochotniczą Straż Pożarną, której historia jest bardzo bogata i myślę, że Prezes p. Grzanka, który jest jednocześnie kapelmistrzem orkiestry strażackiej (od jej założenia, a minęło już 25-lecie istnienia) – powie na ten temat najwięcej. Działa Koło Gospodyń Wiejskich, a wspólnie występujemy grupą na dożynkach gminnych. Właśnie się szyją spodnie dla zespołu „Złocanie”, jakby się jeszcze zorganizowało kapelę moglibyśmy się zaprezentować w przyszłym roku w pełnej gali.

Chlubą miejscowości jest działający od lat, ale ostatnio reaktywowany – Ludowy Klub Sportowy „TEMIDA”, którego prezesem jest Jacek Suchan. Na terenie Złotej jest też mnóstwo przydrożnych kapliczek i… to piękny teren widokowy, który warto pokazać.

Jakie są problemy wsi w dzisiejszych czasach?

Dużo zostało zrobione w kierunku poprawy stanu dróg gminnych, ale nadal jest wiele potrzeb. Jest zapotrzebowanie na budowę nowych dróg gminnych, które będą służyć mieszkańcom poszczególnych przysiółków. Jest problemem i dużą potrzebą – modernizacja drogi powiatowej od Biskupic Melsztyńskich przez Złotą w kierunku Łoniowej oraz w kierunku Biesiadek. Już ponad 30 lat ta nawierzchnia leży i ponad zasklepienie ubytków nie było nic robione.

Szkoła…Złota ma być objęta planem Centrum Odnowy Wsi. Jeśli by ten plan doszedł do skutku, oprócz remontu dróg, chodników, wykonane by zostały – plac zabaw przy Domu Nauczyciela, zajezdnia autobusowa, wykonanie elewacji na szkole. Staramy się o powstanie pełnowymiarowego boiska sportowego, które powstało kilka lat temu. Brakuje trybun z prawdziwego zdarzenia. Planowane jest również wykonanie bieżni. Dużym problemem jest dalszy etap kanalizacji wsi, powstaje coraz więcej domów, odprowadzanie ścieków staje się problemem.

Działa w Złotej Koło Gospodyń Wiejskich?

Tak, prężnie, jako jedno z nielicznych w gminie. Nasze gospodynie spotykają się przy różnych okazjach, ważnych dla wsi uroczystościach, służą pomocą kulinarną nie tylko przy dożynkach ale i uroczystościach Strażackich.

Czy chciałby Pan coś dodać, co ostatnio zmieniło się w Złotej?

Warto dodać, iż zostało wykonane oświetlenie uliczne na trzech odcinkach Złotej – przy nowym kościele, Złota Przymiarki, od Biskupic w kierunku Ośrodka Szkolno-Wychowawczego i w kierunku Biesiadek.

Problemy Złotej są załatwiane częściowo na miejscu. Chciałbym tu podziękować władzom UM w Czchowie za wykonanie zadań, prac na terenie sołectwa Złota oraz prosić o dalszą, owocną pomoc i współpracę.

Przy okazji chciałbym podziękować mieszkańcom Złotej za ofiarność i pomoc w realizacji zadań związanych z remontem nowego oraz zabytkowego kościoła, za dbanie o wystrój i otoczenie kościoła i obiektów sakralnych.

Dziękuję za rozmowę

 

 

 

 

 

Wspomnienie o śp. Księdzu Prałacie

Franciszku Korcie(1927-1996)

 

z oprac. Ks. dr Stanisława Kądziołki

 

 

W niedzielę 10 sierpnia 1997 r. w kościele parafialnym pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Złotej miała miejsce niecodzienna uroczystość. W pierwszą rocznicę śmierci śp. Ks. Prałata Franciszka Korty Administrator Diecezji Tarnowskiej, Ks. Bp Józef Gucwa, poświęcił epitafium ku jego czci ufundowane przez parafian Złotej…

Gdy w 1971 r. ks. Franciszek Korta przybył do Złotej, jego tym razem już samodzielna placówka duszpasterska była, delikatnie mówiąc, w trudnej sytuacji materialnej. Jego poprzednik, ks. Feliks Cebula, znękany długoletnią walką z komunistycznym bezprawiem, nie miał już sił do przeprowadzenia niezbędnych, ale i gruntownych renowacji wymagających żmudnej pracy i ogromnych środków finansowych. Należy zaznaczyć, że parafia w Złotej należała wówczas do uboższych miejscowości w diecezji tarnowskiej. Niewielka, licząca niewiele ponad tysiąc mieszkańców wioska, leżąca z dala od większych ośrodków przemysłowych, aż do lat siedemdziesiątych nie miała elektryfikacji i bitej drogi. Większość mieszkańców pracowała na roli zdobywając z trudem konieczne środki utrzymania. To wszystko jednak nie zrażało pełnego zapału i energii nowego duszpasterza. Po zdobyciu środków materialnych, nowy Ksiądz Proboszcz przystąpił z ogromną energią i niespotykanym rozmachem do gruntownej renowacji wszystkich obiektów parafialnych – gruntowny remont zabytkowego kościoła pod wezwaniem św. Michała Archanioła, kapitalny remont zabytkowej plebanii, organistówki i wszystkich budynków gospodarczych, uporządkowanie cmentarza parafialnego i gustowne urządzenie dwóch sal katechetycznych. Już od 1975 r. ks. Franciszek Korta planował budowę nowego kościoła parafialnego w Złotej. Niestety, restrykcyjna względem budownictwa sakralnego polityka ówczesnych władz komunistycznych stanęła na przeszkodzie realizacji tych planów. Dopiero powstanie „Solidarności” i odwilż w stosunkach między państwem a Kościołem na początku lat osiemdziesiątych umożliwiły realizację tych ambitnych projektów. 15 września 1982 r., mając akceptację całej wspólnoty parafialnej i konieczne zezwolenia władz kościelnych i państwowych, przystąpił z ogromnym zapałem i poświęceniem do budowy nowoczesnego kościoła parafialnego pod wezwaniem Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Kościół ten został wzniesiony i wykończony w ciągu zaledwie jednego roku, co jest ewenementem w skali ogólnopolskiej.

Ostatnim jego wielkim dziełem materialnym było zbudowanie w 1988 r. nowoczesnej plebanii, doskonale harmonizującej z nowym kościołem.

Ksiądz Franciszek Korta bardzo dbał o wysoki poziom głoszonego Słowa Bożego sprowadzając do Złotej znakomitych kaznodziejów. W każdym roku urządzał trzy razy rekolekcje: w Wielkim Poście, w Adwencie i przed odpustem na św. Michała Archanioła. Jako proboszcz cieszył się ogromnym autorytetem wśród swoich parafian, którzy tak jak ojcu powierzali nie tylko swoje problemy duchowe, ale także kłopoty i troski materialne, a on tym wszystkim problemom, tak jak umiał, starał się zaradzić i czynił to najczęściej bardzo skutecznie. Swoich parafian uczył nie tylko miłości Boga i bliźniego, ale także umiłowania porządku, wrażliwości na czystość i piękno.

Doceniał znaczenie duszpasterstwa rodzin i młodzieży. Jako notariusz dekanatu czchowskiego przyczynił się do zorganizowania fachowego poradnictwa rodzinnego. Bardzo wysoko cenił duszpasterstwo pielgrzymkowe. Wiele serca wkładał w katechizację dzieci i młodzieży. Przez wiele lat pełnił funkcję wizytatora nauki religii. Szczególną życzliwością otaczał dzieci niepełnosprawne pod względem fizycznym i umysłowym, otaczając wielką troską Szkołę Specjalną w Złotej.

Ksiądz Prałat, chociaż sam był zaciętym przeciwnikiem komunizmu, czemu dawał wyraz w licznych dyskusjach, a nawet na ambonie, to jednak miał wyrozumiałość do słabości ludzkiej. Zwalczając system, kochał człowieka zniewolonego przez ten system i starał się mu przyjść z pomocą. Toteż nawet u przeciwników politycznych cieszył się wielkim szacunkiem i ci nieraz, wywdzięczając się za otrzymane dobro, pomagali mu załatwić trudne i skomplikowane sprawy. Na plebanii w Złotej gościł setki, a może nawet tysiące, kapłanów.

Znał setki kapłanów w Polsce, nawet za granicą: we Włoszech, w Stanach Zjednoczonych, we Francji, w Niemczech, w Czechach, na Słowacji i na Ukrainie. Wszystkich przyjmował bardzo serdecznie, każdego starał się podjąć posiłkiem i obdarzyć jakimś upominkiem. Kupując jakąś dobrą książkę religijną, brał często nawet kilkanaście egzemplarzy, aby mieć na upominki dla kapłanów. Bardzo często plebanię w Złotej odwiedzało naraz nawet i kilkudziesięciu kapłanów. Wielu z nich szukało tutaj dobrego słowa, otuchy, a często pomocy. Ksiądz Prałat, dysponując znacznymi środkami materialnymi i szerokimi kontaktami, chętnie tej pomocy udzielał. Wiele kościołów, kaplic i klasztorów w naszej diecezji i poza jej granicami posiada cenne dary z fundacji ks. Franciszka Korty.

Ważną rolę w posłudze kapłańskiej Księdza Prałata Franciszka Korty odgrywała opieka duszpasterska nad żołnierzami Armii Krajowej oraz więźniami obozów koncentracyjnych. Prawdopodobnie jego zainteresowanie tymi środowiskami sięga lat sześćdziesiątych, gdy był wikariuszem w parafii św. Józefa w Tarnowie, gdzie proboszczem był ks. Jan Marszałek, były więzień KL Auschwitz. W trosce o to, żeby nie zaginęła u młodego pokolenia Polaków pamięć o tamtych czasach, w nowym kościele parafialnym w Złotej urządził specjalną kaplicę tak zwaną „oświęcimską” pod wezwaniem św. Maksymiliana Marii Kolbe. Centralnym motywem tej kaplicy jest ogromnych rozmiarów wizerunek ukrzyżowanego Chrystusa na tle obozu oświęcimskiego i stojąca obok krzyża rzeźba Maksymiliana. W tej właśnie kaplicy, z inicjatywy Ks. Prałata Franciszka Korty, co roku w dniu 13 czerwca jest organizowane specjalne nabożeństwo upamiętniające pierwszy transport więźniów z Tarnowa do Oświęcimia. Na to nabożeństwo przybywają corocznie żyjący więźniowie Oświęcimia z Polski i z zagranicy. Aby nie zaginęła pamięć o tamtych czasach, Ks. Prałat zorganizował specjalne pielgrzymki do KL Auschwitz i KL Mauthausen, które przywiozły urny z ziemią przesiąkniętą krwią męczenników. Te urny zostały złożone również w kaplicy św. Maksymiliana.

Ks. Prałat Franciszek Korta w ciągu 25 lat swojego proboszczowania w Złotej nawiązał w chlubny sposób do pięknej tradycji polskich kapłanów społeczników, którzy wzorem żyjącego w XIX wieku wielkopolskiego księdza Piotra Wawrzyniaka, troszczyli się nie tylko o wieczne zbawienie powierzonych sobie owieczek, ale także wiele uwagi poświęcali trosce o podniesienie ich poziomu materialnego.

Przez ćwierć wieku proboszczowania ks. Franciszka Korty miejscowość Złota zmieniała się nie do poznania. Z ubogiej i niedostępnej pod względem komunikacyjnym wioski rolniczej zmieniała się w znaną szeroko miejscowość, o pięknej zabudowie, której walory turystyczne są coraz bardziej doceniane. Przy wielkim zaangażowaniu Ks. Prałata w Złotej wybudowano obszerny Dom Strażaka, gdzie swoją siedzibę znalazł Ośrodek Zdrowia i poczta. W tych latach Złota została nie tylko zelektryfikowana, ale otrzymała też wodociąg i sieć gazową. Dzięki współpracy z katolikami niemieckimi udało się uzyskać fundusze na budowę oczyszczalni ścieków. Jeszcze w latach osiemdziesiątych wieś uzyskała własną centralę telefoniczną, co umożliwiło całkowitą jej telefonizację. Ks. Prałat, dbając o estetyczny wygląd otoczenia kościoła i plebanii, do takiej samej troski o estetyczny wygląd swoich domów i gospodarstw zachęcał parafian, a czasami, nawet nie przebierając w słowach, wytykał brak porządku i niechlujstwo. Można powiedzieć, że ta jego batalia o piękny wygląd Złotej przyniosła pewne efekty. Szczególną opieką Ks. Prałata cieszyła się Ochotnicza Straż Pożarna w Złotej, której społeczne inicjatywy popierał nie tylko słowem, ale także groszem. Bardzo cieszył się z rozwoju i sukcesów Orkiestry Strażackiej.

Był zawsze związany z ludźmi. Nie znosił samotności, prowadził ogromnie ruchliwy tryb życia. Był niezmiernie ciekawy świata i ludzi. W ciągu 43 lat swojego kapłańskiego życia zgromadził ogromną liczbę książek z różnych dziedzin nauki, najwięcej z teologii, w tym wiele obcojęzycznych (łacińskich, włoskich, niemieckich, angielskich). Można powiedzieć, bez przesady, że prenumerował względnie nabywał prawie wszystkie periodyki i pisma teologiczne, jakie ukazywały się w Polsce. Nie było chyba w Polsce wydanej takiej książki teologicznej, której Ks. Prałat by nie posiadał. Książki te nie tylko posiadał, ale często czytał. Codziennie, o ile nie był w podróży, kilka godzin czasu (niekiedy całe przedpołudnie) spędzał na lekturze książek i czasopism. Drugą wielką pasją ks. Prałata było pisanie listów i kartek. Prowadził bardzo ożywioną korespondencję z wieloma osobami duchownymi i świeckimi, w kraju i za granicą. Codziennie prawie otrzymywał kilkadziesiąt listów i tyleż samo wysyłał. Lubił także pisać pisma urzędowe do władz kościelnych i świeckich, zawsze wyczerpująco i w jasny sposób przedstawiając poruszany problem. Następną jego pasją życiową były podróże, ciekawość świata, zwiedził prawie całą Europę, był w Stanach Zjednoczonych i w Ziemi Świętej, wiele razy odwiedzał Rzym oraz słynne sanktuaria maryjne w Lourdes i Fatimie. Bardzo lubił zwiedzać kościoły, nie tylko wspaniałe bazyliki, ale również proste, ubogie kościółki wiejskie. Jak każdy prawdziwy humanista, miał szerokie zainteresowania. Żywo interesował się architekturą, sztuką sakralną i świecką. Już w 1971 r. założył Muzeum Parafialne w Złotej. Kolekcjonował znaczki pocztowe, medale i kartki pocztowe. Bardzo lubił słuchać muzyki, zwłaszcza piosenek religijnych, toteż gromadził wielką liczbę kaset i płyt z muzyką religijną. Żywo interesował się polityką. Cieszył się ze zwycięstwa „Solidarności” w 1989 r. Jego ogromną radością życiową był najpierw wybór, a potem pontyfikat papieża Jana Pawła II. Cieszył się ogromnie z każdej pielgrzymki Papieża do Ojczyzny. Dla uczczenia osoby Ojca Świętego ufundował piękny pomnik Jana Pawła II (dzieło tarnowskich artystów rzeźbiarzy, Bogdany Drwalowej i Stefana Niedorezo), który stoi na placu przed nowym kościołem w Złotej. Ks. Franciszek Korta, dysponując znacznymi środkami finansowymi, był prawdziwym mecenasem sztuki. Zamawiał obrazy i rzeźby u znakomitych twórców, nie targując się o cenę. Fundował dzieła sztuki nie tylko dla kościoła w Złotej, ale także dla wielu innych kościołów i kaplic w Polsce. Nazwiska malarzy, rzeźbiarzy, architektów, konserwatorów, którzy pracowali na zamówienie Ks. Prałata, utworzyłyby długą listę.

Na wzór swojego patrona św. Franciszka z Asyżu, którego otaczał niezwykłą czcią, bardzo lubił zwierzęta, zwłaszcza leśne. Przy plebanii w Złotej założył jakby niewielki ogród zoologiczny, który stanowił wielką atrakcję, zwłaszcza dla dzieci odwiedzających Złotą. Miał niezwykłe poczucie humoru. Bardzo lubił różne wesołe żarty i dowcipy. Sam płatał drobne figle swoim znajomym i przyjaciołom, i nie obrażał się, gdy takie płatano jemu. Będąc sam raczej pogodnego usposobienia, był bardzo wrażliwy na wszelką biedę, krzywdę i niesprawiedliwość. Wiele osób świeckich, będących w trudnej sytuacji materialnej, skorzystało z jego pomocy, której starał się nikomu nie odmawiać. Tak więc można powiedzieć, że starał się żyć pełnią życia i jego każdą chwilę aktywnie wykorzystać, do tego stopnia, że nigdy nie miał czasu, aby zatroszczyć się poważnie o swoje zdrowie, chociaż od dłuższego czasu odczuwał różne problemy zdrowotne.

Zmarł 5 sierpnia 1996 r. (na zawał serca – przyp. red.) w 69. roku życia, 44. roku kapłańskiego posługiwania i w 26. roku proboszczowania w Złotej. Na koniec, pozwalając mu przemawiać niejako spoza grobu, zacytujmy fragmenty jego testamentu: „Gdy przychodzi jesień życia, trzeba pomyśleć o tym, aby w chwili mojego odejścia z ziemi wszystko ułożyć tak, aby mnie nikt źle nie wspominał… (…) Parafian moich proszę, aby mocno trzymali się wiary. Wiarą trzeba żyć na co dzień i przekazywać jako największy skarb swoim dzieciom, wnukom i wszystkim ludziom… (…) Zostańcie z Bogiem i do spotkania – co daj, Boże – w niebie”.

 

Wybrała i opracowała J.D.