Nasi partnerzy

  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • Autokompleks
  • image
  • image
  • Instal-mont
  • image
  • image
  • image

Fotoreportaże

  • Gimnazjaliści piszą testy - fot. J.Dębiec
  • Dzień o bezpieczeństwie - konkursy, symulacje, testy, pokazy, wykład dla młodzieży - ZSP Czchów - fot. J.Dębiec
  • Pełen emocji spektakl Św. Franciszek w wykonaniu czchowskiego teatru amatorskiego - fot. red. J.Dębiec
  • Gminny Konkurs Recytatorski poezji Juliana Tuwima - fot. J.Dębiec
  • Święto Wiosny w SOSW w Złotej - spotkanie autorskie z B.Kołodziej i kolorowy, skarpetkowy Światowy Dzień Zespołu Downa - fot. J.Dębiec
  • Archiwum

GOŁĘBIA PASJA KAZIMIERZA GURGULA

Administrator.

GOŁĘBIA PASJA KAZIMIERZA GURGULA


Gołąb pocztowy Kazimierza Gurgula z oddziału Brzesko zajął drugie miejsce w klasie „SPORT- E” - Maratonu w Polsce. Pod koniec stycznia br. na XXXIII Światowej Wystawie Gołębi Pocztowych w Nitrze na Słowacji ten sam gołąb uplasował się na 6 miejscu na świecie w klasie „SPORT-E” w lotach długodystansowych (obejmujących 4 wyścigi ponad 700 km)! Prawdziwy Champion. Gratulujemy hodowcy i trenerowi gołębi pocztowych z Czchowa – Kazimierzowi Gurgulowi wspaniałego „Lotnika”.

Czym jest gołąb sportowy? Chodzi o specjalny gatunek gołębia pocztowego, którego hodowla i lotowanie mają niezwykle bogatą tradycję. To zupełnie odrębna rasa tego ptaka, pochodzącego od gołębia skalnego. Wszystko zaczęło się w Belgii w XIX wieku, gdzie do dziś hodowla gołębi pocztowych jest dla niektórych osób bardzo dochodowym zajęciem. W XX wieku gołębie pocztowe "służyły" w wojsku, szczególnie podczas I wojny światowej, przenosząc wiadomości. W czasie II wojny światowej po ataku Niemiec na Polskę, władze okupacyjne nakazały likwidację wszystkich hodowli gołębi pocztowych, obawiając się, że ptaki będą przenosić meldunki.

Gołąb leci z prędkością mniej więcej 60 km/h, choć zdarza się prawdziwe bicie rekordów szybkości, gołąb pocztowy Kazimierza Gurgula z Czchowa osiągając swoje ostatnie sukcesy musiał pokonać prawdziwie długi, niemal morderczy dystans – ponad 700 km, ze średnią prędkością blisko 100 km na godz. Żeby zrozumieć o co chodzi w hodowli i sportowym trenowaniu tzw. „lotników”, redakcja przygotowała dla Czytelników Czasu Czchowa szerszy materiał na ten temat.

Wciąż tajemnicą jest, w jaki sposób gołębie pocztowe potrafią z zupełnie nieznanego sobie miejsca powrócić do domu. Przeszkodą dla nich są drapieżniki, które uważają gołębie pocztowe za wyjątkowy przysmak. Jastrząb może pogardzić zwykłym dachowcem, które widujemy na co dzień. Natomiast nigdy nie przepuści okazji skonsumowania wytrenowanego gołębia sportowego. Poza tym na gołębie czyha wiele innych problemów, jak niesprzyjająca aura, silny wiatr czy ukształtowanie terenu. Czasami zdarza się, że wyczerpany podróżą gołąb zdycha po powrocie lub wraca do domu... pieszo. Nieprzypadkowo często Polacy goszczą w ojczyźnie hodowli i lotowania gołębi, czyli Belgii. Tam niemal wszędzie hoduje się te ptaki. Cena za prawdziwego mistrza lotowania może dojść nawet do 200 tysięcy euro! Pan Kazimierz zdradził nam, że miał już propozycję sprzedaży swojego Mistrza, oczywiście również w grę wchodziły tysiące euro, ale taki nabytek dla prawdziwego hodowcy to skarb bezcenny i sprzedaż nie wchodzi w grę.

Dlatego niektórzy hodowcy na Zachodzie przeszli na... zawodowstwo. Szczególnie zainteresowani skupowaniem mistrzowskich ptaków są Chińczycy. W Państwie Środka trwa obecnie prawdziwy boom na gołębie sportowe. Tym bardziej, że niektóre zawody z udziałem gołębi pocztowych to prawdziwa żyła złota. Ostatnio w Republice Południowej Afryki odbyła się impreza, w której główną nagrodą był milion dolarów!

W jaki sposób dociera się na zawody lub miejsca odlotu? Wszystko zaczyna się od załadowania ptaków do specjalistycznych kabin, w których każdy ptak ma przypisaną sobie przestrzeń. Kabiny z gołębiami jadą do miejsca przeznaczenia, z którego zostaną wypuszczone na lot. W zależności od wieku i doświadczenia, gołębie mają do pokonania kilkaset bądź więcej kilometrów. Są specjalnie zaobrączkowane, dzięki czemu siadając na antenie w miejscu przeznaczenia, rejestrują się w systemie zliczającym czas. Pan Kazimierz ma specjalne urządzenie, na którym ma możliwość obserwowania drogi lotu swojego gołębia. Na początku lotu ptaki lecą w zespołach, które w miarę zbliżania się do domów są rozrywane na silniejsze i słabsze podgrupy. Najlepsze gołębie potrafią oderwać się od "peletonu" na kilkadziesiąt kilometrów przed celem i w ten sposób wygrać, niczym długodystansowiec w maratonie.

Sportowe gołębie są specjalnie szkolone. Samo parowanie samca i samicy ma na celu przekazanie jak najlepszych genów. A odpowiedni rodzice to połowa sukcesu w przypadku hodowli i przyszłego lotowania młodego gołębia. Ptaki są dwa razy dziennie wypuszczane i wówczas "kołują" nad domem, co zapewne niejeden z nas widział. Jest to taki swoisty trening. Ptak trenuje odpowiednie partie mięśni, które nie mogą go zawieść podczas lotu na dystansie kilkuset kilometrów. Ponadto, co może zabrzmi zabawnie, gołębie przechodzą specjalne badania antydopingowe, gdyż niektórzy hodowcy są tak bardzo nastawieni na wygraną, że "faszerują" ptaki niedozwolonymi środkami. Dokładnie takimi samymi, jakie zażywają ludzie, tylko w znacznie mniejszych ilościach.

"Kariera" gołębia sportowego to okres czterech do pięciu lat. Najmłodsze gołębie, mające poniżej roku, trenują przez dziesięć tygodni od sierpnia do końca września. Natomiast te bardziej doświadczone są wysyłane na loty od maja do końca lipca. Jesień i zima to czas wystaw. W czasie jednej z nich w hali w Katowicach doszło do pamiętnej katastrofy budowlanej, w efekcie której zginęło wielu hodowców. Kazimierz Gurgul wspomina z drżeniem serca to wydarzenie, wyszedł wcześniej, żeby obejrzeć skoki Małysza i tylko to uratowało mu życie. Kolega, który obok wystawiał swoje gołębie, nie miał tyle szczęścia, zginął pod zwalonym dachem hali wystawowej. –Można powiedzieć, że Małysz uratował mi życie, wspomina jeszcze dziś z emocjami Kazimierz Gurgul.

Wróćmy do ciekawostek dotyczących gołębi pocztowych, tzw. „lotników”. Gołąb sportowy, który ukończy piąty rok życia, zostaje reproduktorem. Po dziesiątym roku życia ptak jest bezpłodny i wówczas przechodzi na prawdziwą "sportową emeryturę". Zdarzają się ptaki dożywające nawet dwudziestu lat i te trzymane są przez hodowców przede wszystkim ze względu na sentyment, jakim hodowcy darzą swoich podopiecznych.

Hodowla gołębi pocztowych wymaga sporych nakładów finansowych. Pan Kazimierz zdradza, że utrzymanie teraz sportowego gołębia to koszt ok. 10 tys. na rok. To właśnie koszty oraz konieczność włożenia sporej pracy i… ogromna wytrwałość, cierpliwość, cechy, które podkreśla jako niezbędne, by być prawdziwym hodowcą - nasz rozmówca, zniechęcają młodych. Twierdzi, że na efekty czeka się czasem latami, nie ma w tym sporcie miejsca dla „szybkich”, niecierpliwych i łasych na zysk.

Nie można ukrywać faktu, iż tradycja hodowli gołębi pocztowych zmienia swój charakter, staje się drogim hobby dla wytrwałych, prawdziwych pasjonatów – na całe życie. Pan Kazimierz podkreśla, że gołębie są najważniejsze w jego życiu, potem długo długo nic, potem dzieci i żona – dodaje śmiejąc się. Chociaż za chwilę wtrąca, że z żoną lubią siadać i patrzeć na swoje gołębie, czekać na przylot wychowanka, obserwować te mądre ptaki i ich zwyczaje. Można tak odpocząć, wyłączyć się, mieć swój świat. Mimo, że hodowla i lotowanie sportowych gołębi staje się elitarnym sportem, nie ma się źle i nie trzeba życzyć hodowcom przetrwania, skoro po latach oczekiwania, wytrwałości, trenowania, gołąb pocztowy Kazimierza Gurgula z Czchowa zostaje wicemistrzem Polski i nrem 6. na świecie w lotach długodystansowych. Trzeba życzyć dalszych sukcesów. A ptakom tylu powrotów, ilu startów…

Przygotowała red. J.Dębiec

Publikacja w: Czas Czchowa nr styczeń 2013