Nasi partnerzy

  • Instal-mont
  • image
  • image
  • image
  • Jaśkowy Sad
  • image
  • image
  • image
  • Autokompleks
  • image
  • image
  • image

Fotoreportaże

  • Otwarcie Ośrodka Aktywności Społecznej w Leśniczówce w Czchowie na Trawnikach - fot. red. Joanna Dębiec
  • Wyjątkowo klimatyczny Festiwal Piosenki Turystycznej w Jaśkowym Sadzie w Czchowie - fot.red. Joanna Dębiec
  • Zajawki przedpremierowe kolejnej sztuki w realizacji Teatru Komedia z Krakowa w ramach projektu
  • Dni Czchowa - niedzielne atrakcje, akcja Biblioteki i koncerty  - fot.red. Joanna Dębiec
  • Dni Czchowa '2018 - sobota - fot. red. Joanna Dębiec
  • Archiwum

WSPOMNIENIE O JANIE KUDYKU…

Administrator.

muzyku jazzowym, trębaczu i leaderze krakowskiego zespołu “Jazz Band Ball Orchestra”

01Jakże ciężko jest streścić życie człowieka, a jeszcze artysty - w kilku zdaniach. Tym bardziej, że jeszcze kilka dni temu był wśród nas… Johann Strauss w swoim walcu „Życie artysty” ujął to zgrabnie i za pomocą zapisu nutowego, komponując piękny utwór. Mnie z pewnością ciężko jest pisać o Janie Kudyku, z uwagi na to, że większość mojego życia spędziłem właśnie z Jankiem. Życie moje i Janka w ostatnich kilku dekadach było bardzo skupione i obracało się równolegle z uwagi na pracę w tym samym zespole. Ciągłe wojaże, ciągle w trasie, w samochodzie, hotelu, na scenie, w garderobie, a nawet poza zespołem - bardzo byliśmy ze sobą związani. Prywatnie byliśmy poprzez siostry Voglówne – szwagrami - nie przeszkadzało nam to poza relacjami rodzinnymi po prostu się „kumplować”. Trzecim  muzykiem, który był współzałożycielem zespołu Jazz Band Ball Orchestra był pianista, grający z nami do roku 1986 - Janek Boba.

 02Sam Janek mógłby jeszcze więcej opowiadać o swych początkach poznania się z przyszłym swoim szwagrem i kolegą w zespole - Jankiem Kudykiem, z którym spędził kawał swego życia… Wspominał nieraz, jak pierwszy raz spotkał Jasia Kudyka na wspólnych zajęciach z rytmiki w PSM I st. na ul. Basztowej w Krakowie. ”- Wtedy  zobaczyłem niskiego wzrostu, krępego chłopaka, w krótkich spodenkach /było lato/. Jakoś szybko złapaliśmy ze sobą kontakt…” Współpraca trwała potem aż do odejścia Jasia Boby z zespołu JBBO w roku 1986.  W międzyczasie obaj uczęszczali do PSM II st. przy ul. Warszawskiej, Janek Kudyk mieszkał nieopodal - przy ul. Pawiej. Zafascynowani muzyką jazzową, która strumieniami wlewała się w ówczesną rzeczywistość PRL-u, postanowili się spotykać i grać jazz. Zebrali się ze swymi kolegami, również interesującymi się jazzem właśnie u Jasia Kudyka w mieszkaniu. Tam - można powiedzieć - powstał zespół „Jazz Band Ball Orchestra”…

03Janek  początkowo był w klasie fortepianu, by już w PSM II st. zamienić fortepian na trąbkę, z którą związał swoje życie zawodowe. Po drodze jeszcze  zahaczył o inną uczelnię już  studiując dla odmiany geografię. Jak okazało się po latach, geografia przegrała z muzyką.  Jeszcze jako student geografii wybrał się w czasie wakacji z kolegami muzykami w „podróż” nad  Dunajec, a konkretnie nad Jezioro do  Czchowa. Tu poznał swoją przyszłą żonę - Elżbietę, która z rodzicami  przyjeżdżała do Czchowa na wakacje.  Czchów poprzez wizyty krakowskich jazzmanów, stał się miejscem spotkań i muzykowania młodych zapaleńców  jazzu z tej części Polski, głównie kolegów, którzy stanowili trzon przyszłego JBB. Z początkiem lat siedemdziesiątych rozpoczęła się prawdziwa kariera zespołu, który w połowie lat siedemdziesiątych rozszerzył swą nazwę, dodając do Jazz Band Ball słowo - Orchestra. Zaczęły się wojaże, podróże  najpierw po Europie. Z końcem lat siedemdziesiątych zespól JBBO wyjechał na pierwsze tournée za „Wielką Wodę”- do USA, potem Kanady.

04Ale krajobrazy naddunajeckie ściągały Janka jak magnes. Regularnie przyjeżdżał ze swoją rodziną do Czchowa na wakacje, zatrzymując się w różnych miejscach. I tak wreszcie dojrzał do tego, by pomyśleć o stałym, swoim, miejscu zakotwiczenia się w tym rejonie. Z początkiem lat osiemdziesiątych Państwo Kudykowie postanowili kupić kawałek ziemi w pobliskiej Zawadzie Lanckorońskiej koło Zakliczyna i tam wybudować sobie dom. Do Czchowa uwielbiał przyjeżdżać również na wakacje drugi członek JBBO - Jasiu Boba - szwagier Jana Kudyka.  Później do dwóch szwagrów  dołączyłem i ja - jako trzeci, biorąc za żonę trzecia córkę Państwa Voglów. I tak w ten sposób powstała „Jazz Mafia” - jak o nas mówiono. Z zespołem JBBO dużo podróżowaliśmy w latach 80. i 90., a miejscem na odpoczynek po tych wojażach  był zawsze dla  nas Czchów. To była nasza „Przystań”…

05Środowisko Czchowa „skażone” jazzem /w sensie pozytywnym/ do dziś zbiera tego plony. W organizowanym od 15 lat projekcie - Baszta Jazz Festivalu - od samego początku brał udział Janek Kudyk, głównie jako  muzyk - członek JBBO, oraz jako przewodniczący Jury Konkursu „O Złotą Basztę”. W Jego 72-letnim życiu ponad pięćdziesiąt  lat to życie artystyczne, związane głównie z JBBO. Wraz zespołem odbył  mnóstwo podróży artystycznych, był na niezliczonych ilościach Festiwali, koncertów w kraju oraz poza jego granicami. Oprócz jazzu Janek miał inne zainteresowania, był bioenergoterapeutą, o czym nie wszyscy może wiedzieli. Jego zdolności w tym kierunku zupełnie przypadkowo zostały odkryte podczas naszego tournée w byłym RFN u naszego kolegi Piotrka Malinowskiego, który nas zaprosił na wolne dni do siebie. I tam Piotr jako bioterapeuta-amator i zawodowy muzyk na co dzień, zainteresował Janka tym tematem. Janek zaczął zgłębiać wiedzę w tym kierunku i z czasem został Mistrzem z uprawnieniami. Ale ze względu na wykonywany zawód muzyka, nie miał czasu się tym zająć na poważnie. Wiele razy mnie ratował w trasach, używając swych rąk i umiejętności bioterapeutycznych. Ale głównie żyliśmy jazzem i o tym dyskutowaliśmy bez końca. Często po próbach lubiliśmy pójść z Jankiem na piwko i pogwarzyć. Takim miejscem był między innymi Klub 06Dziennikarzy „Pod Gruszką” w Krakowie przy ul. Szczepańskiej. Tam był klimat, który lubiliśmy. Czuliśmy się jak we francuskiej tawernie, jednocześnie widząc przez okno wieżę Kościoła Mariackiego i Sukiennice. Tam rozmawialiśmy o naszych planach, repertuarze, o naszym życiu prywatnym. To były fajne chwile… Rok temu 11 marca 2014 wyszedł z próby i nie wrócił… Po jakimś czasie musieliśmy podjąć ciężką dla nas  decyzję… miejsce Janka zajął młody, zdolny trębacz, laureat „Złotej Baszty Czchów  2006”, absolwent krakowskiej PWSM (prywatnie kuzyn Zbyszka Wodeckiego) - Michał Bylica. W równy  rok po naszym rozstaniu się z Jankiem przyszła do nas tragiczna  wiadomość o Jego odejściu w dniu 13 marca 2015. Jesteśmy tym wstrząśnięci, jak i całe środowisko Jazzowe w Polsce. Wielka strata dla polskiego jazzu, Krakowa, Czchowa i dla nas. Będziesz z nami grał Janku do końca świata i dzień dłużej, choć nie staniesz z nami na scenie… już nigdy… Pożegnanie Janka Kudyka odbyło się na krakowskim Cmentarzu Rakowickim 20 marca 2015r.

Jacek Mazur

Znakomity trębacz jazzowy, współzałożyciel i lider legendarnego, jedynego polskiego jazzowego zespołu grającego nieprzerwanie od 1962 roku -  Jazz Band Ball Orchestra - zmarł 13 marca… Odeszła ikona krakowskiego jazzu – pisały media. Jego odejście to niepowetowana i bolesna strata środowiska jazzowego. Artysty będzie brakowało na kolejnych edycjach Baszta Jazz Festivalu w Czchowie… Cześć Jego pamięci.

Redakcja