Nasi partnerzy

  • image
  • image
  • Instal-mont
  • image
  • image
  • Autokompleks
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image
  • image

Fotoreportaże

  • 39 dzieci niepełnosprawnych z SOSW w Złotej wraz z rodzicami i opiekunami wyjechało do Włoch... zwiedziło Rzym, Asyż, Monte Cassino, Wenecję i wiele innych pięknych miejsc, spotkały się z Papieżem Franciszkiem... - fot. Joanna Dębiec
  • VI Tymowskie Kolędowanie - 7 stycznia 2018 r. - fot. red. Joanna Dębiec
  • Caritas Przedszkolaków z Jurkowa zaprosił na świąteczny poczęstunek osoby starsze i samotne... - fot. J.Dębiec
  • Seniorzy z Naszej Chaty odwiedzili z występem i wsparciem kulinarnym szkołę z dziećmi niepełnosprawnymi w Złotej - fot. J.Dębiec
  • Jasełka bez słów i Wigilia dla osób starszych i samotnych w Domosławicach - fot. red. J.Dębiec
  • Archiwum

PRZED „KOŃCEM ŚWIATA”

Administrator.

PRZED „KOŃCEM ŚWIATA”

Zbliża się świąteczny czas i za chwilę koniec roku, jeśli przepowiednie, wieszczące jakoby 21 grudnia miał się stać koniec świata - się nie spełnią. A pewnie się nie spełnią, bo w Piśmie powiedziano „…nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25, 13), wciąż o tym zapominamy. Jakkolwiek, nadchodzi czas refleksji. Obserwujemy od kilku lat z niepokojem otaczającą rzeczywistość. Nie ma chyba wiadomości, które przekazywałyby dobre informacje z kraju. A to po raz tysięczny wałkowana katastrofa smoleńska, oskarżenia, pyskówki, a to kryzys, zwolnienia, zamykanie firm, jedna grupa polityczna szczuje na drugą, naszą wolność i demokrację zastąpił jakiś skarłowaciały twór o socjalistycznych zapędach, o przerośniętym mniemaniu o sobie, z szabelką, którą wymachuje w niebezpiecznie nieobliczalnych kierunkach, dzieląc coraz bardziej Polaków w Polsce na prawdziwych i resztę, nie mającą prawa do wyrażania swoich poglądów, ani myślenia innego, niż przyjęte jako jedynie właściwe. Liberalizm nabrał jakichś negatywnych konotacji, kierunek polityczny, według którego wolność jest nadrzędną wartością, wolność, o którą walczyły pokolenia, której brak tak bardzo odbierał nam człowieczeństwo w czasach komuny, to dążenie do wolności, indywidualizmu, jest teraz określane jako szkodliwe dla Polski, oddalające od tradycji i historii, pozwalające na za wiele, dopuszczające tolerancję, inne religie, inne kultury… za wiele wolności.

Nie dostrzegamy człowieka obok siebie, życia jako wartości, chyba poza wyjątkami, gdy ciężka choroba, lub inne sytuacje traumatyczne, przeczołgają nas po ziemi, wówczas pokorniejemy i zaczynamy szanować to, co mamy – na chwilę.

Czego trzeba, żebyśmy poczuli się w Polsce zjednoczeni, wartościowi i naprawdę wolni. Nieraz zachowujemy się jak despotyczni rodzice, którzy uważają że znają swoje dzieci na wskroś, bo je karmili i wychowywali od urodzenia, wiedzą wszystko o ich poglądach, celach w życiu, myślach, nawet snach. Okazuje się, że nie znali przekonań swoich dzieci, bo one kształtują się nie tylko w domu, ucieka nam proces socjalizacji tzw. wtórnej, na którego kierunek ma wpływ szkoła, praca, inne środowiska, w których obraca się już dorosły człowiek. A my stanęliśmy w miejscu i nadal myślimy, że znamy nasze dziecko i mało tego, mamy jakieś prawo decydować za nie, co jest dla niego dobre, a co złe, dokonywać wyborów, oceniać. Jak mało rodziców dostrzega w swoim dziecku innego człowieka, ukształtowanego przez jego własne doświadczenia życiowe, porażki i sukcesy, przez ludzi, których spotyka, autorytety, które mają wpływ na późniejszy jego światopogląd, człowieka, który ma swoje cele, swoje życie i swoje myślenie.

Tak jest z Polską, to kraj, który jest pełen mądrych, uczciwych i wartościowych ludzi, ale każdy potrzebuje wolności, akceptacji społecznej, zaspokajania potrzeb życiowych. Ludzie ze swoimi indywidualnymi zdolnościami, możliwościami, doświadczeniem, umiejętnościami, osobowościami – stanowimy ogromny potencjał tego państwa. Modny teraz Kapitał Ludzki. Polacy mieli długo jeszcze cenną cechę – adaptacji w każdej sytuacji. Wszędzie umieli się dostosować, piszę „długo”, bo teraz zaczynamy świrować. Jesteśmy butnym narodem, tak trochę po góralsku i fajnie, są kraje, gdzie mieszkańcy są jak przysłowiowe flaki z olejem, my nie, zawsze narzekaliśmy, ale sobie radziliśmy.

Podczas II wojny światowej jedni walczyli i umierali za Ojczyznę, inni kolaborowali z wrogiem dorabiając się majątku. Po wojnie w znienawidzonej komunie, jedni narzekali, spiskowali, a drudzy dochodzili do najwyższych stanowisk, byli cinkciarzami, czy trudnili się zawsze dochodowym handelkiem i żyli jak u Pana Boga za piecem.

Mamy wolną Polskę, znów nie bardzo się garniemy do odpowiedzialności politycznej, ale notorycznie krytykujemy rządzących, oskarżamy własną władzę o spiskowanie i obławianie się na swoim narodzie, o zdradę kraju na arenie międzynarodowej, za wolność bez kontroli, czego my nie krytykujemy…

Zawsze jednak są i Ci, co wykorzystują sytuację, dziś choćby do zdobywania i utrzymywania władzy. Realizują swoje indywidualne interesy pod przykrywką walki o sprawiedliwość i godność społeczną. To jakiś paradoks, walczyć z krzywdą i niesprawiedliwością, krzywdząc, atakując, oskarżając i szczując ludzi na siebie. Upominać się o pokrzywdzonych i najuboższych jednocześnie wyciągając do nich rękę po datki na swoje cele, nie darowując nic z zamian, poza poczuciem jedności i solidarności.

Polacy…

Taka potęga… tyle możliwości, tak piękny kraj… tak bogate dziedzictwo kulturowe i historyczne… tylu zdolnych, wielkich ludzi…

Przypomina mi się oglądany ostatnio świetny polski serial „Czas honoru”. Tacy jesteśmy – rodzinni, odważni, niezłomni, niemal heroiczni, nie ma dla nas rzeczy niemożliwych, honorowi i gotowi do największych poświęceń, kochamy na zabój, ale i kombinujemy po swojemu zawsze, gdy tylko nadarzy się okazja. Dumni i wartościowi Polacy, walczący o Wolną Polskę. Polecam, jeden z najlepszych polskich seriali historycznych ostatnich lat, w świetnej obsadzie aktorskiej.

            Zbliżają się święta, bądźmy szczęśliwi, dumni z tego, że jesteśmy Polakami, że możemy świętować rodzinnie, śpiewać kolędy, łamać się opłatkiem. Idziemy do spowiedzi, jednamy się z Bogiem, czy spełniamy chrześcijański obowiązek, a może idziemy, bo wszyscy tak robią, bo tak zostaliśmy wychowani, a może żeby mieć z głowy, nieważne - trochę się wówczas zatrzymajmy i popatrzmy na swoje życie. Zawsze sobie powtarzam gdzieś usłyszane mądre słowa: żyj tak, jakby każdy kolejny dzień miał być Twoim ostatnim… może tak? A może dobrze, że co jakiś czas pojawiają się przepowiednie końca świata, wzywając do opamiętania? Albo już się na nie uodporniliśmy, bo już o kilku słyszeliśmy i nic. Lubimy być jednak zachowawczy, więc w razie czego pójdziemy się wyspowiadać. Poraża logika naszych czasów, wierzymy też jakby wybiórczo, jak nam wygodnie… Jednak nie jest to wina „liberałów”, laicyzacji, wszechogarniającej katolicki świat, złowrogiej nowoczesności, szatana, nie, nie doszukiwałabym się tak daleko idących zależności, to znak naszych czasów, którego nie odwrócimy ani siłą, ani perswazją, zmienia się świat, rośnie świadomość społeczna i ewoluuje pozycja kościoła w życiu społecznym. Chodzi o to, by to dostrzec i próbować zrozumieć, bo wyparcie zmian nic nie zmieni.

Ale mamy święta, Boże Narodzenie jest jednym z piękniejszych, rodzinnych świąt w polskim kalendarzu. Dają nam one wiele radości, zostawmy więc na ten czas spory, szczególnie poglądowe i polityczne za drzwiami, zapomnijmy na chwilę o swoich racjach, po latach nie wspomina się dyskusji politycznych, ale osoby obecne przy stole wigilijnym, wspólne kolędowanie, prezenty, czyjeś wzruszenie, ciepło i poczucie bezpieczeństwa. To są ważne sprawy. O to zadbajmy. Nawet jeśli jest bardzo skromnie, ciężko, gdy się jest w otoczeniu bliskich osób słyszy się ciepłe słowa, szczere życzenia - wraca nadzieja i nowe siły.

Właśnie - szczere życzenia… jedna prośba, nie składajmy życzeń na siłę, nie, jeśli miałyby być nieszczere.

Nowy Rok też nie nastraja pozytywnie. Kryzys daje się we znaki i z wyższymi płatnościami oraz wzrastającymi cenami towarów i usług borykamy się już od co najmniej kilku ostatnich miesięcy. Postarajmy się jednak z nadzieją spojrzeć na kolejny rok, niech przyniesie spokój, dobre wydarzenia, może nowe możliwości i wyzwania, na pewno coś nowego, a to, jak będzie, pamiętajmy - zależy w dużej mierze od nas.

 

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia składam Czytelnikom Czasu Czchowa najlepsze życzenia świąteczne

 

Wesołych Świąt!
Bez zmartwień,
z barszczem, z grzybami, z karpiem,
z gościem, co niesie szczęście!
Czeka nań przecież miejsce.
Wesołych Świąt!
A w Święta,
niech się snuje kolęda.
I gałązki świerkowe
niech Wam pachną na zdrowie.
Wesołych Świąt!
A z Gwiazdką -
pod świeczek łuną jasną,
życzcie sobie - najwięcej:
zwykłego, ludzkiego szczęścia

 

Red. Joanna Dębiec

Publikacja w: Czas Czchowa nr grudzień 2012